Dziennik Gazeta Prawana logo

Bank zwróci pieniądze okradzionym ludziom

12 stycznia 2009, 16:05
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
To był koszmarny poranek dla setek ludzi w Aleksandrowie Kujawskim. Zostali dosłownie bez pieniędzy na kontach. Na jednym z dwóch bankomatów w mieście złodzieje zainstalowali czytniki, następnie w Bułgarii wyczyścili konta co do złotówki. Bank zapewnia, że wszyscy odzyskają pieniądze.

Bomba wybuchła, kiedy okazało się, że część mieszkańców nie może zapłacić rachunków, ponieważ ich konta są puste. Do banku zgłosiło się mnóstwo ludzi, którzy chcą sprawdzić, czy w ogóle mają jakiekolwiek środki na koncie. Nikt też nie zna skali kradzieży. Na pewno chodzi o setki osób.

Przestępcy zamontowali skaner w bankomacie PKO BP przy ul. Słowackiego w 12-tysięcznym Aleksandrowie Kujawskim już 22 października. Kradzieży dokonano jednak dopiero teraz.

Oficer prasowy aleksandrowskiej policji Mirosław Michalak mówi, że za przestępstwem może stać jeden z rumuńskich gangów specjalizujących się w tego typu kradzieżach. Ich członkami są informatycy i elektronicy, którzy bez trudu potrafią podrobić nawet setki kart.

"Wszyscy klienci odzyskają jednak pieniądze. Szanse na to są stuprocentowe" - zapewniła RMF rzeczniczka PKO BP. "Jeśli ktoś zauważył, że z jego konta zniknęły pieniądze, powinien jak najszybciej zgłosić się do banku i złożyć reklamację. Będziemy się starać, żeby pieniądze jak najszybciejwróciły na konta klientów" - uspokaja Izabela Świderek-Kowalczyk.

Bank automatycznie zablokował karty wszystkich osób, które korzystały z feralnego bankomatu. Rozsyła nowe, które mają do klientów dotrzeć w ciągu dwóch tygodni.

W Aleksandrowie zuchwała kradzież jest od kilku dni tematem numer jeden. "O niczym innym się u nas nie mówi. Znajomemu oszuści wyjęli 300 zł. Wszyscy są zbulwersowani, że do tego doszło. Dziwimy się, że nie ma zabezpieczeń, które chroniłyby przed tego typu kradzieżami" - mówi DZIENNIKOWI właścicielka miejscowego sklepu spożywczego.

"Wszyscy sprawdzają stan swoich kont. Sam często korzystam z tego bankomatu, na szczęście tamtego dnia nie wypłacałem pieniędzy" - mówi zastępca burmistrza Aleksandrowa Jerzy Erwiński.

Skimming, bo tak nazywa się proceder skanowania kart, jest jednym z najgroźniejszych przestępstw dokonywanych z wykorzystaniem plastikowych pieniędzy. Działanie przestępców nie zmienia się od lat - na bankomacie montowana jest nakładka, która skanuje pasek karty, a wmontowana w urządzenie minikamera rejestruje kod PIN. By uzyskać dostęp do konta, wystarczy tylko wykonać podróbkę karty.

Do tego typu przestępstw dochodzi w Polsce coraz częściej. W 2008 r. policja odnotowała ich aż trzy razy więcej niż rok wcześniej. Zdaniem ekspertów złodziei kusi brak zabezpieczeń. "Sytuacja mogłaby się zmienić wraz z upowszechnieniem o wiele bardziej bezpiecznych kart czipowych, których nie daje się zeskanować" - mówi Remigiusz Kaszubski ze Związku Banków Polskich.

W tej chwili stanowią one zaledwie 9 proc. wszystkich. Jednak ze względu na koszty banki nie kwapią się do wymiany tradycyjnych kart, ograniczając się do przekazywania klientom starej rady - by wypłacając pieniądze z bankomatu, zasłaniali ręką klawiaturę.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj