Pilot i technik, którzy zostali ranni w katastrofie Mi-24 wyszli ze szpitala w Bydgoszczy. Według wojskowych lekarzy żołnierze są w dobrej formie i mogą wrócić do domów. Obaj ranni poruszają się o własnych siłach, mimo, że technik ma złamaną kość w barku, a pilot drugi krąg lędźwiowy.
"Zarówno rany fizyczne, jak i urazy psychiczne lepiej się tam będą goiły" - stwierdził zastępca komendanta szpitala, płk lek. Jarosław Marciniak. Obaj chorzy trafili do bydgoskiego szpitala wojskowego. Technik przeszedł w nim operację barku.
Mi-24 rozbił się 27 lutego podczas nocnych ćwiczeń przed misją w Afganistanie. Na miejscu zginął operator uzbrojenia - porucznik Robert Wagner.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|