W sklepie internetowym Łukasza S. można kupić najróżniejszy asortyment: odtwarzacze MP3, , aparaty fotograficzne, a wkrótce pojawi się tu aż dziewięć mercedesów. Wszystkie te przedmioty to wygrane w konkursach smsowych. Owe mercedesy Łukasz ze znajomymi zgarnął w konkursie operatora komórek Era, w którym do wygrania było sto samochodów.
Do osób, które z konkursów zrobiły swoje źródło utrzymania, dotarli dziennikarze tygodnika "Wprost". ". Po spieniężeniu nagród i odliczeniu podatków, zostaje dobra warszawska pensja" - mówi Łukasz tygodnikowi.
Dziennikarze szacują, że w podobny sposób w Polsce działa kilkadziesiąt osób. Regularnie zgarniają większość nagród w różnych konkursach. Warunek konieczny: duża gotówka na wejściu.
"Wprost" dotarło też do Barbary N. z Jaworzna. Kobieta wygrała w konkursie Ery trzy samochody i czwartego do spółki ze wspólnikiem. Każde auto warte jest około 120 tys. zł, ale pani Barbara aby je wygrać, . Po prostu tyle kosztowało ją wysłanie kilkunastu tysięcy smsów. W najgorętszym okresie . Przez 18 godzin dziennie.