Dziennik Gazeta Prawana logo

Samolot LOT-u znów miał awarię

30 lipca 2009, 08:03
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Samolot LOT-u znów miał awarię
Inne
Zaledwie kilka dni minęło od ostatniej usterki na pokładzie samolotu naszego przewoźnika. Teraz doszło do kolejnej. Wczoraj samolot LOT-u z Warszawy do Newark nawet nie zdążył wystartować. Zawrócił podczas kołowania. Pasażerowie noc spędzili w hotelu. LOT twierdzi, że tym razem zepsutą maszyną nie był osławiony "Papa Error".

"Wczoraj wieczorem jeden z naszych samolotów miał usterkę, wykryto ją jeszcze przed startem i maszyna zawróciła na pasie startowym" - mówił w TVN 24 . Tak sprostował swoją poranną informację, że samolot wystartował.

Tym razem zepsuła się maszyna obsługująca lot . Boeing 767 300 miał wystartować o godz. 17.35. Ale 249 pasażerów musiało spędzić noc w hotelach lub w domach. Wylecieli dopiero dzisiaj, około godz. 11.30. Polecieli jednak już inna maszyną

Jaka usterka tym razem przeszkodziła w starcie maszynie LOT-u? Rzecznik linii nie chce tego zdradzić.

Zaledwie kilka dni temu tajemnicza awaria uziemiła samolot . Około 200 pasażerów najpierw czekało trzy godziny na start, a gdy maszyna wzbiła się w powietrze, siadła klimatyzacja. Samolot wrócił na lotnisko - po czterech godzinach latania nad miastem.

Tą maszyną był boeing 767 zwany przez pilotów LOT-u , "Prince Edward" lub "Pani Ewa". Samolot o oznaczeniu rejestracyjnym to najbardziej awaryjna maszyna LOT-u. Piloci transatlantyków opowiadają sobie o nim kawały: "Spotyka się trzech pilotów i przechwala swoimi osiągnięciami. - Ja latałem w 1942 roku nad Berlinem - mówi pierwszy. - Ja latałem w akcji "Pustynna burza" - chwali się drugi. - Ja latam do Ameryki na Papa Error - rzuca trzeci. - To nie odwaga, to szaleństwo - odpowiadają dwaj pierwsi".

". Miał już dziesiątki awarii. Pamiętam, że kiedyś w locie wysiadły kontrolki i światła w kabinie. Każda szanująca się linia lotnicza sprzedałaby go już dawno gdzieś do Afryki, by woził kozy" - mówi o "Pani Ewie" jeden z pilotów LOT-u.

Ale zaprzeczył, by maszyną, która zepsuła się na Okęciu, był "Papa Error". Dziś na ranem ten samolot bezawaryjnie wracał z Nowego Jorku do Polski. Potwierdzają to pasjonaci lotnictwa z forum lotnictwo.net.pl.

Maszyna, która zawróciła na Okęciu ma oznaczenie rejestracyjne SP-LPG. "Był wyciek płynów bodajże hydraulicznych (...). Więc była straż pożarna, coraz większa panika na porcie i coraz mniej chętnych na ten lot. Jak wychodziłem z pracy o 23 to samolot nadal stał (...) i chyba sami nie wiedzieli co mają robić" - relacjonował jeden z forumowiczów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj