Minister podkreślił znaczenie referendum dla Polski i Europy, które odbędzie się 15 października. Jeśli nie głosujesz w referendum, to jesteś tak samo jak Tusk, Kosiniak-Kamysz, Hołownia i Czarzasty za przymusową relokacją. Jesteś za tym, żeby na ulicach twojego miasta bandy nieznanych nikomu ludzi z zupełnie obcej cywilizacji atakowały i gwałciły kobiety i żeby nie można było wyjść wieczorem na zwykły spacer - ocenił.

Reklama

Jeśli Polska nie powie twardego 'nie' 15 października i dopuści Tuska do władzy, to macie państwo już tej jesieni na ulicach polskich miast i miasteczek bardzo podobne obrazki jak na ulicach EuropyZachodniej, w związku z atakiem Hamasu na Izrael. Będziecie mieli podpalane samochody, gwałcone kobiety i niebywałą przestępczość na ulicach - powiedział Czarnek.

Zdaniem szefa MEiN opozycja "jest dogadana z Weberem, Scholzem i Niemcami" w związku z przyjęciem nielegalnych migrantów do Polski.Oni wiedzą, że gdyby doszli do władzy, to natychmiast pozwoliliby na przymusową relokację. Mówią o tym wprost, że jeśli będzie trzeba, to przyjmą każdą liczbę nielegalnych migrantów. Przywódcy niemieccy też mówią, że jak tylko wygrają ich 'przyjaciele tuskowcy' w Polsce, to nie będzie żadnego problemu z tą solidarnością - wskazał.

Zaznaczył, że w przepisach paktu migracyjnego "nie ma żadnej gwarancji dla Polski, ani jednego przepisu, który powodowałby, że bylibyśmy zwolnieni z tej przymusowej solidarności".

Ci ludzie w Afryce, w krajach muzułmańskich nie mają przekazu takiego jak mamy w Polsce w TVP, wiadomościach czy innych stacjach poza TVN - dodał. Wskazał, że nie wiedzą oni, że nie da się swobodnie przekroczyć granicy z Polską. Jak słyszą Scholza, Webera i innych lewackich idiotów, którzy zarządzają UE, że teraz będziemy ich przymusowo relokować po wszystkich krajach, to jaki to jest sygnał dla mafii, które zarabiają ogromne pieniądze? Taki, żeby dalej przewozić migrantów i zalać nimi Europę - na to nie wolno pozwolić - podkreślił Czarnek.

"Sytuacja Polski jest lepsza niż Izraela"

Ta sytuacja w Izraelu wynika z faktu, że bez względu na bezpieczeństwo państwa Izrael i jego obywateli opozycja rządu chwiała Izraelem zachęcając do tego, żeby nie było posłuszeństwa w służbach, żeby nie wstępować do służb i wypowiadać posłuszeństwo państwu - ocenił minister.

Jak stwierdził, "brakuje w Izraelu akcji murem za izraelskim mundurem, tak jak u nas jest murem za polskim mundurem". Społeczeństwo polskie mówi stanowcze 'nie' wszystkim tym lewakom czy liberałom, którzy chcieliby otwierać granice i plują na polski mundur - powiedział. Przyznał, że pod tym względem sytuacja Polski jest lepsza niż Izraela, ale zauważa on pewną analogię. Wskazał, że jesteśmy krajem przyfrontowym i "wystarczy nami zachwiać tak jak zachwiano Izraelem, żeby były u nas rzeczy tragiczne - te, które widzieliśmy niedawno na Ukrainie". Jeśli my zachwiejemy naszymi służbami, tak jak zachwiano izraelskimi, to sytuacja może być bardzo podobna - podsumował.

Autorka: Delfina Al Shehabi/PAP