Kłopoty 69-latki z Ryn zaczęły się trzy lata temu. Wtedy Magdziak postanowiła ubiegać się o . Na obczyźnie była już od 8 lat. Wyjechała w 1998 roku. Oficjalnie by odwiedzić córkę. Ale do kraju nie wróciła w przewidzianym terminie.
Kiedy , popełniła błąd. Urzędnik imigracyjny poradził jej, by aplikowała jako uchodźca. To podanie zostało od razu odrzucone. Życie kobiety nie było bowiem zagrożone w Polsce.
>>>Polak wygrał z gigantem, wyrzucą go z USA
Rodzina Magdziak postanowiła naprawić błąd i zwróciła się wtedy o . Kanadyjczycy nie widzieli jednak sensu w umożliwieniu 69-latce pozostania w kraju. Zdecydowali o wysłaniu kobiety do Polski. I to pomimo próśb rodziny, która twierdzi, że .
69-latka wylądowała na warszawskim lotnisku wczoraj, po 11 latach nieobecności w kraju. Odebrał ją bliski, a do rodzinnego Rynu odwiózł sąsiad.