Dziennik Gazeta Prawana logo

Proces Cimoszewicza. Prokuratura wnosi o pół roku więzienia w zawieszeniu

14 czerwca 2024, 13:35
[aktualizacja 14 czerwca 2024, 13:58]
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Proces Cimoszewicza. Prokuratura wnosi o pół roku więzienia w zawieszeniu
Proces Cimoszewicza. Prokuratura wnosi o pół roku więzienia w zawieszeniu/Agencja Wyborcza.pl
Pół roku więzienia w zawieszeniu, 3-letni zakaz prowadzenia pojazdów, po 10 tys. zł nawiązki i zadośćuczynienia - takiej kary chce prokuratura w procesie były europosła, wcześniej m.in. premiera Włodzimierza Cimoszewicza. Przed sądem w Hajnówce trwają w piątek mowy końcowe.

Do 21 czerwca Sąd Rejonowy w Hajnówce odroczył publikację wyroku w procesie Włodzimierza Cimoszewicza, oskarżonego o spowodowanie wypadku i ucieczkę z miejsca zdarzenia. 

Sąd przesłuchał w piątek ostatniego świadka i zamknął przewód sądowy, a strony wygłosiły kilkugodzinne mowy końcowe.

Cimoszewicz potrącił 70-letnią rowerzystkę 

Proces dotyczy wypadku, do którego doszło 4 maja 2019 r. rano, na oznakowanym przejściu dla pieszych w Hajnówce (woj. podlaskie). Z aktu oskarżenia wynika, że potrącona przez Cimoszewicza 70-letnia rowerzystka miała złamaną kość podudzia, otarcia twarzy i dłoni.

Prokuratura zarzuciła oskarżonemu, że nieumyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym, nieuważnie obserwował drogę i nie zachował szczególnej ostrożności, zbliżając się do przejścia zbyt późno zaczął manewr hamowania i doprowadził do wypadku; zarzuca mu też, że zbiegł z miejsca zdarzenia.

W mowie końcowej prok. Andrzej Stelmaszuk z Prokuratury Okręgowej w Białymstoku odwoływał się przed wszystkim do opinii biegłych. Mówił, że kierujący samochodem Włodzimierz Cimoszewicz (zgadza się na podawanie danych i wizerunku w mediach) zbyt późno zareagował na obecność na przejściu rowerzystki. Przyznał, że ona przyczyniła się do wypadku, bo jechała przez przejście, ale nie oznacza to wyłączenia odpowiedzialności karnej kierowcy.

Prokuratura uważa, że Cimoszewicz zbiegł z miejsca wypadku

W ocenie prokuratury, Cimoszewicz zbiegł z miejsca wypadku (chodzi o to, że nie został na miejscu, a odwiózł do domu poszkodowaną, która ostatecznie trafiła do szpitala). Jak mówił prokurator, było to działanie obliczone na to, by nazwisko polityka "nie wypłynęło" w kontekście tego zdarzenia.

Prokuratura wnioskuje o karę pół roku więzienia w zawieszeniu na dwa lata, 3-letni zakaz prowadzenia pojazdów, 10 tys. zł nawiązki oraz 10 tys. zł zadośćuczynienia (w związku z wnioskiem pokrzywdzonej).

Włodzimierz Cimoszewicz nie przyznaje się do zarzutów. Na początku procesu odmówił składania wyjaśnień. 

Sam Włodzimierz Cimoszewicz w ostatnim słowie opisywał, jak zapamiętał wypadek.  Zapewniał, że nie był zdekoncentrowany, jechał nie szybciej niż 40 km/h, podjął na czas hamowanie, ale nie był w stanie uniknąć uderzenia w rowerzystkę, która nagle wjechała na przejście dla pieszych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj