Dziennik Gazeta Prawana logo

MEN poszuka najsłabszych szkół

13 września 2009, 21:12
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
MEN poszuka najsłabszych szkół
Inne
Resort edukacji bierze się za sprawdzanie, jak uczą polskie szkoły. Dzięki szczegółowym kontrolom MEN chce stworzyć ogólnopolski system informacji o jakości pracy tych placówek. Czy to oznacza wyrok dla najsłabszych szkół? Niekoniecznie. Eksperci resortu przygotowują dla nich program wsparcia, który w przyszłym tygodniu zobaczą dyrektorzy placówek.

"System nadzoru nad szkołami polega na tym, że do szkoły przychodzi wizytator: ocenia ją według własnych kryteriów, zleca wprowadzenie programu naprawczego, potem stwierdza, czy przyniósł on efekt. Taki system okazał się nieskuteczny" - mówi Joanna Berdzik, koordynator MEN ds. zmian w nadzorze pedagogicznym.

"Postanowiliśmy to zmienić. Wizytator będzie odpowiedzialny jedynie za ocenę" - dodaje. Będzie ona bardziej szczegółowa i przeprowadzona według określonych standardów. Wewnętrzną przeprowadzi dyrektor szkoły wraz z nauczycielami, zewnętrzną - wizytatorzy. Te dwie analizy pomogą dyrektorowi ustalić, gdzie są problemy, i to on będzie decydował o tym, jak je naprawić, korzystając np. z programu wsparcia. Obecnie wizytatorzy także współtworzyli programy naprawcze, a więc tak naprawdę kontrolowali sami siebie.

Już na przełomie października i listopada rozpocznie się ocena szkół na podstawie nowych zasad. Na początek zostaną jej poddani tylko ochotnicy. "Docelowo chcemy ocenić wszystkie szkoły tak, aby móc stworzyć ogólnopolski system informacji o jakości ich pracy. To pomoże znaleźć najczęściej popełnianie błędy, ale też tzw. dobre praktyki" - mówi Berdzik.

Pojawiają się jednak kontrowersje. Jak można porównać pracę elitarnego warszawskiego liceum z takim, które funkcjonuje na prowincji i boryka się z problemami finansowymi? "MEN powinno najpierw stworzyć taki program, aby wszystkie szkoły mogły zapewnić porównywalne warunki nauki. W innym wypadku nauczyciele i uczniowie zostaną podzieleni na lepszych i gorszych bez ich winy" - przekonuje Sławomir Kłosowski z PiS, były kurator.

Innego zdania jest Mirosław Handke, były minister edukacji. "Kategoryzacja szkół doprowadzi do rywalizacji i zmotywuje dyrektorów do podnoszenia jakości" - mówi. Podpowiada też, jak mógłby wyglądać program wspomagający: szkoły mogłyby np. liczyć na dodatkowe wsparcie finansowe, po to by zatrudnić lepszych nauczycieli lub zmniejszyć liczebność klas. "Za jakość edukacji odpowiadają przede wszystkim nauczyciele. By zmotywować ich do lepszej pracy, uzależniłbym też ich zarobki oraz możliwości awansu zawodowego od tego, jak została oceniona ich szkoła" - wskazuje Handke.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj