Sprawa fikcyjnych etatów
Według przekazanych informacji, sprawa obejmuje cztery osoby, które przez kilka miesięcy pobierały wynagrodzenie za pracę, której w rzeczywistości nie świadczyły. Zamiast realizować zadania w urzędzie miejskim, pracownicy mieli działać na rzecz podmiotu niezwiązanego z miastem, co mogło narazić budżet na nieuzasadnione koszty.
Decyzja o prokuratorskiej weryfikacji
Prokuratura wstrzymuje się jednak z ujawnianiem szczegółów na temat prowadzonych czynności oraz decyzji o ewentualnym dalszym przebiegu postępowania. Jak informuje rzeczniczka zielonogórskiej prokuratury okręgowej Ewa Antonowicz, zawiadomienie jest obecnie analizowane, a decyzja o skierowaniu sprawy do prokuratury okręgowej lub rejonowej zostanie podjęta po wstępnej ocenie.
Uzasadnione koszty czy strata dla miasta?
Radny miejski i prawnik Robert Kornalewicz, który zgłosił sprawę do prokuratury, zaznacza, że na wynagrodzenia czterech zatrudnionych osób wydano w sumie około 285 tysięcy złotych. Jego zdaniem sytuacja jest na tyle poważna, że wymaga szczegółowego wyjaśnienia, a odpowiednie organy muszą podjąć działania w celu sprawdzenia, czy doszło do przestępstwa.
Studiowała edukację medialną i dziennikarstwo na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego.
W dzienniku pracuje od 2020 roku. Pracowała m.in. w fundacji działającej na rzecz osób starszych przy TV Puls. Zajmowała się tworzeniem informacji, przeprowadzała wywiady na potrzeby spotów reklamowych, pisała reportaże ukazujące problemy społeczne i materialne osób starszych. Tworzyła content na social media, organizowała plany filmowe na potrzeby spotów charytatywnych. Zajmowała się również montażem treści wideo.
W dziennik.pl zajmuje się głównie pisaniem o aktualnych wydarzeniach politycznych, newsowych i gospodarczych.