Powiększył się tragiczny bilans wybuchu metanu 1050 metrów pod ziemią w kopalni "Wujek-Śląsk". Po prawie dwóch tygodniach od katastrofy zmarł dziewiętnasty górnik. Miał 45 lat. Osierocił dwoje dzieci. W szpitalach nadal jest jego 25 rannych kolegów.
Jeszcze wczoraj informowano, że . Niestety w przypadku ciężkich poparzeń może się on nagle i niespodziewanie bardzo pogorszyć. I tak było w przypadku jednego z górników leżących w siemianowickim Centrum Leczenia Oparzeń.
Jak informuje tvp.info, jego stan pogorszył się już we wtorek wieczorem. Całą noc lekarze próbowali go uratować. . Zamrły górnik miał 45 lat. Mieszkał w Rudzie Śląskiej. Osierocił dwoje dzieci.
. 1050 metrów pod ziemią, w kopalni "Wujek-Śląsk" w Rudzie Śląskiej . Pod ziemią zginęło 12 osób, na powierzchnię wywieziono 40 rannych. W kolejnych dniach zmarło jeszcze siedmiu górników.
. Stan dwóch z nich jest bardzo ciężki.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|