Działacz PiS nie przyznał się do winy. "Udzielił wyjaśnień, z których wynikało, że nie miał zamiaru nikogo obrazić, a po prostu wziął udział w happeningu artystyczno-satyrycznym" - powiedziała szefowa sopockiej prokuratury Barbara Skibicka
Jak informowało Radio ZET, przed postawieniem R. zarzutu śledczy zasięgnęli opinii biegłego etyka, który jednoznacznie orzekł, że
Tego dnia rano, w czasie, gdy premier Rosji prowadził rozmowy z premierem Polski Donaldem Tuskiem, przed sopockim hotelem Sheraton
On także już wcześniej usłyszał zarzut identyczny jak działacz PiS. Jak poinformowała Skibicka, w jego przypadku znieważenie miało charakter słowny - Ś. użył pod adresem premiera Rosji słowa "morderca".
Skibicka poinformowała, że niewykluczone jest, iż w śledztwie w sprawie incydentu przed hotelem Sheraton . "Zwróciliśmy się do telewizji, które rejestrowały zajście, z prośbą o udostępnienie zdjęć, będziemy je analizować" - powiedziała prokurator.