- grzmiał w czasie akcji ABW we "Wprost" Sylwester Latkowski, naczelny tygodnika. Wielogodzinna akcja przedłużała się, bo - jak relacjonował Latkowski - funkcjonariusze nie potrafili sobie poradzić z jego laptopem.
Trudno się dziwić, że nie potrafią zapewnić bezpieczeństwa rozmów - ironizował dziennikarz.
Reakcja #Apple na akcję #ABW ;)“@norbertcala: Dobra reklama to podstawa RT @kormiak: #Apple reaguje na #abwwewprost pic.twitter.com/GleMGDgZtX”
— Jacek Klimowicz (@jaceklimowicz) czerwiec 19, 2014
ABW szybko stała się obiektem kpin, bo po kilkugodzinnym oblężeniu redakcji funkcjonariusze wyszłli z pustymi rękami, a na dodatek jeden z nich przez nieuwagę zostawił w siedzibie "Wprost" teczkę.
WAŻNE: Do sieci trafiła poniedziałkowa okładka tygodnika Wprost #Wprost #tasmywprost #ABW #Latkowski pic.twitter.com/L00QhyKeYY
— Zalezna.PL (@zaleznapl) czerwiec 19, 2014
Ja jeszcze w sprawie technicznej: czy PDT odpowiedział, co zrobić z walizką zostawioną przez #ABW w siedzibie #Wprost?
— Michał Tracz (@TraczMichal) czerwiec 19, 2014
W piątek w sieci opublikowany został również e-mail, jaki miało wysłać Ministerstwo Spraw Wewnętrznych do firmy MacLife. Firma na swoim profilu na Facebooku opublikowała scan wiadomości z pytaniem:
Z treści maila wynika, że MSW szukało zewnętrznego specjalisty od kopiowania binarnego danych z dysku MacBooka, 13-calowego. Autorowi maila zależało na czasie, chciał pomocy jak najszybciej, "jeszcze dzisiaj", a wiadomość miała być wysłana wieczorem 18 czerwca, czyli w dniu nalotu na redakcję "Wprost".
O techniczne przygotowanie służb i wspomnianego e-maila zapytaliśmy rzecznika MSW. Dostaliśmy odpowiedź, że nikt z MSW nie wysyłał kiego maila.
- informuje nas biuro prasowe MSW.