Kamila Wronowska: Czy udział w Balu Dziennikarzy to kolejna próba ocieplenia wizerunku Lecha Kaczyńskiego?
Eryk Mistewicz*:
To próba nadrobienia trzech straconych kwart w meczu o reelekcję. Od czasu, kiedy kancelarią prezydenta kierował Piotr Kownacki, a później Władysław Stasiak wreszcie zaczęła ona funkcjonować jak kancelaria głowy dużego, europejskiego kraju. Wcześniej wizerunek Lecha Kaczyńskiego był zaburzony przez eksperymenty, przez co trudno było jasno zdefiniować jego miejsce na scenie politycznej.

A czy wspólne zdjęcia z Dodą, które obiegły już serwisy plotkarskie, mogą dać prezydentowi polityczne punkty?
Na pewno nie przyniosą mu ujemnych punktów. Świat celebrytów dziennikarskich, estradowych i politycznych coraz bardziej się do siebie zbliża. Tak jest we wszystkich krajach demokratycznych, gdzie politycy w naturalny sposób, chcąc zatrzymać percepcję odbiorców, muszą wejść w ich świat. Muszą stać się im bliscy.

Ale czy to nie jest sztuczne? Wcześniej Lech Kaczyński nie bywał przecież na takich imprezach.
Gerhard Schroder zagrał piosenkę Scorpionsów, Tony Blair grał Doorsów, Bill Clinton jest mistrzem saksofonu, a premier Japonii śpiewa ze swoimi ministrami karaoke. Ludzie o tym mówią, żyją tym. Nie chcą kostycznych polityków proponujących im wyłącznie kilkudziesięciostronicowy program, którego nawet nie potrafią opowiedzieć. To koniec ery polityki bez ludzi.

Szef SLD Grzegorz Napieralski też zapowiada, że będzie śpiewać karaoke na imprezie noworocznej dla dziennikarzy. Czy to dobry pomysł?
To kwestia standardów. We Francji byłoby nie do pomyślenia, aby np. dziennikarz Le Monde śpiewał na imprezie stricte partyjnej. Dawne SLD blatowało się z biznesem, obecne chce się blatować z mediami, niszcząc z trudem budowaną niezależność dziennikarską. SLD wie już, że klucz do sukcesu leży w komunikacji, ale idzie na skróty.

*Eryk Mistewicz, konsultant polityczny

________________________________________________________________________

Zdjęcia pary prezydenckiej i Dody zostały zrobione przez fotoreporterów podczas 12. Charytatywnego Balu Dziennikarzy, w nocy z soboty na niedzielę.

Impreza odbyła się w auli Politechniki Warszawskiej. Uczestniczyli w niej m.in. prezydent Lech Kaczyński, przewodniczący europarlamentu Jerzy Buzek i szef MSZ Radosław Sikorski. Wizytę Kaczyńskiego docenili nawet jego polityczni rywale. "Bardzo udany bal, gratulacje dla organizatorów. Pan prezydent miły i w formie" – recenzował Sławomir Nowak z Platformy Obywatelskiej.

Dochód z balu zostanie przekazany rodzinnym domom dziecka działającym w najuboższych regionach Polski.