"Mój bank ma być najlepszy w Polsce"
- Rząd sprzedaje dużą firmę za pół ceny
- PZU zaczyna wojnę o klienta
- Polacy nie chcą kupować w niedzielę
- Milionowe premie polskich bankowców
- Już wiadomo, kto zastąpi Bieleckiego
- Emerytury poszły w górę. Zobacz o ile
- Trudno zarobić na kryzysie
- Lista najbardziej wpływowych Polek
- Rząd sprzedaje Ruch
- Stolica prywatyzuje ciepłownię
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-23

temp. min 8°C max. 28°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Pani jest za parytetami?
Trudno o jednoznaczną odpowiedź. Może należałoby wprowadzić je na pewien czas. Dlaczego w Skandynawii jest tyle kobiet na stanowiskach i mają dobre wyniki? Między innymi dlatego, że
kilkadziesiąt lat temu wprowadzono parytety na kilka lat. Boję się jednego. Po wprowadzeniu parytetów w pierwszym rzucie może trafić do życia publicznego wiele kobiet, które wcale nie są
najzdolniejsze, najlepsze. I wtedy zacznie się zmasowana krytyka.
Profesor Jadwiga Staniszkis powiedziała, że kobietom nie są potrzebne parytety. Dlatego że po prostu są dobre, i to niedługo mężczyźni będą prosić o parytety dla siebie. Czy
afirmacja kobiet czasem nie bywa dla nich krzywdząca? Po iluś latach takiej polityki ktoś mógłby z przekąsem powiedzieć, że jest pani na takim stanowisku, bo jest pani kobietą.
Jak ktoś będzie miał złą wolę, to tak powie. Niech panowie powiedzą, dlaczego tyle firm na świecie prowadzi politykę różnorodności?
Bo to modne i politycznie poprawne?
Nie, bo w różnorodności jest siła.
Niech nam pani opowie trochę o życiu topmenedżera. Pani sama jeździ samochodem?
Prywatnie tak, w pracy nie, może czasem. Kiedyś uważałam, że nie potrzebuję kierowcy, i pojechałam do klienta niedaleko Warszawy. Pracowaliśmy do późna. Wyszłam przed północą i napadło
mnie dwóch gówniarzy. Jeden walnął mnie w żołądek, drugi wyrwał torebkę. W kilka sekund byłam bez telefonu, kluczyków do samochodu. Po tym incydencie mój szef powiedział, że mnie wywali
z roboty, jeśli dalej będę jeździła sama. Ale są przypadki, że prowadzę sama, bo nie chcę, żeby mój kierowca zrywał się o piątej rano. Od 7.30 jeżdżę z kierowcą, w samochodzie
można wykonać dużo pracy. Ludzie dzwonią do mnie o najróżniejszych porach i z różnych stref czasowych. Gdzieś jest właśnie 2 godziny wcześniej, gdzieś 6 godzin później. I co miałabym
powiedzieć? Nie mogę z panem rozmawiać, bo prowadzę auto? Za to w weekend, jak wszyscy dookoła, jeżdżę sama - na giełdę kwiatową i na bazarek po pomidory.
Czy ludzie na tym poziomie zarządzania muszą się ubierać w szczególny sposób? Czy jeżeli pani nie ma bardzo drogiego zegarka, to koledzy dziwnie na panią patrzą?
Najdroższe sklepy wcale nie są najlepsze. Podobno mam opinię dobrze ubranej osoby, ale dobrze to wcale nie jest to samo co bogato. Nie zwracam uwagi na marki zegarków. Notabene mąż właśnie
zauważył, że muszę zmienić pasek od zegarka, bo ten, który mam, jest nieprzyzwoicie zniszczony.
*Alicja Kornasiewicz, bankier i była wiceminister skarbu w rządzie Jerzego Buzka, gdzie odpowiadała za największe prywatyzacje. Pracowała m.in. w EBOiR, ostatnio była prezesem UniCredit CAIB Poland. Według Forbesa 5. na liście najbardziej wpływowych kobiet w Polsce


























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!