Przeglądając zdjęcia wykonane przez fotoreportera DZIENNIKA podczas grudniowego wywiadu naszych dziennikarzy z premierem Tuskiem dostrzegliśmy na jego biurku małą, wyciętą z gazety figurkę. Powiększenie wykazało, że to bez wątpienia... Lech Kaczyński.
Na wszelki wypadek dopytaliśmy wśród osób mających wstęp do gabinetu szefa rządu.
"Tak, to prezydent. Kiwa się na małej sprężynce. Ale nikt nie wie, skąd się tam wziął" - usłyszeliśmy od naszego informatora. Wszystko jasne. Tylko po co?
>>>Po co premierowi ta figurka? Czytaj tekst Michała Karnowskiego
>>>To tylko zabawka - twierdzi Stefan Niesiołowski
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|