Znany historyk: Najgorsi byli jednak Niemcy
- Przed sąd za morderstwa w obozach zagłady
- Polacy mieli swoją wtyczkę w Wehrmachcie
- Fałszowanie pamięci Europy
- Rosjanie: Sojusz Polski i Trzeciej Rzeszy
- Ślązacy: Polska wspierała Hitlera
- MSZ o rosyjskim filmie: Przejaw nerwowości
- Dlaczego Szarika grały aż trzy psy?
- "17 września to plama na honorze Rosji"
- Francuskie media znów o "polskich obozach"
- Steinbach waleczna jak tatuś z Wehrmachtu
- Niesiołowski: Dobrze, że Franco wygrał
- Litwa chce rekompensaty za wysiedlenia
- "To nie będzie muzeum polskiego oręża"
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 23°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Premier Tusk powinien przypomnieć o pakcie Ribbentrop-Mołotow?
Tak. Powinien powiedzieć o dwóch agresorach. Przypomnieć o Katyniu, ale też o tym, że Rosjanie nas wyzwolili od niemieckiego ludobójstwa.
Niepokoi pana narastający kult pułkownika Stauffenberga?
Oglądałem "Walkirię", i razi mnie to, że nie przypomniano w nim prostego faktu: w pierwszych latach wojny Stauffenberg w pełni popierał Hitlera. Jak ja upamiętniłbym tę
postać w muzeum? Przypomniałbym, że w 1939 roku identyfikował się z najazdem na Polskę, mówił o Polakach jako o gorszym narodzie. Ale też, że ostatecznie wystąpił przeciw zbrodniczemu
systemowi i złożył ofiarę życia.
Ja się zgadzam, że Stauffenberg to postać warta upamiętnienia. Ale nie boi się pan, że za 10, 20 lat Niemcy oznajmią: my też walczyliśmy z nazizmem. To pewien paradoks: Polacy idą w
kierunku odbrązawiania własnej historii, a Niemcy w kierunku odwrotnym - tuszowania i poprawiania jej na własną korzyść.
To prawda - w 2000 roku eksplodowała równocześnie sprawa Jedwabnego i mordów na Niemcach w Nieszawie i Aleksandrowie. Ale to, że postawiliśmy tam pomnik, dowodzi naszej wielkości jako
narodu.
Ale kryje się w tym niebezpieczeństwo - fałszywej symetrii.
Niemcy zaczynają mówić coraz więcej o swoich cierpieniach, ale między innymi dlatego, bo uważają, że rozliczyli się wzorowo z własnymi zbrodniami. Na dokładkę tacy ludzie jak Erica
Steinbach upolitycznili ten spór. Ale choć artykuł "Spiegla" na temat współodpowiedzialności innych narodów za Holokaust był niedobrym tekstem, to niebezpieczeństwo jest
jednak trochę wyolbrzymiane. Film "Ucieczka" pokazuje cierpienia cywilnych Niemców, ale pokazuje też, jak SS rozstrzeliwuje cudzoziemskich robotników. To superpoprawny
politycznie film.
Nie obawia się pan, że za 10 lat potoczny przekaz będzie taki: zbrodnie obu stron były symetryczne, podobne?
Niemal każdy z filmów czy książek na ten temat brane osobno są wyważone. Ale razem one rzeczywiście przesuwają ciężar niemieckiej pamięci w kierunku własnych cierpień. To jest
niepokojące. Już lepiej żeby Niemcy gloryfikowali Stauffenberga.
Tylko że za kilka lat dowiemy się, że Niemcy w czasie drugiej wojny światowej to przede wszystkim Stauffenberg.
Po to tworzymy Muzeum Drugiej Wojny Światowej, żeby nikt w Europie tak nie myślał.
A stworzycie je?
Będzie otwarte 1 września 2014 roku, choć kryzys finansowy robi wiele, żeby nam to utrudnić. Wierzę, że jeśli choćby jedną trzecią zwiedzających będą cudzoziemcy, to oni poznają polski
punkt widzenia. I wrócą do swoich krajów z taką wizją historii, jakiej do tej pory nie mogli poznać.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!