Dziennik.plPolityka

Niedziela, 27 maja 2012

Imieniny: Jana, Juliusza, Radowita

Posłowie kochają luksusy i żądają emerytur

2008-01-19 | Ostatnia aktualizacja: 16:30 | Komentarze: 0 | skomentuj

Wysokie pensje, darmowe przeloty, służbowe limuzyny i niskooprocentowane kredyty - to luksusy dostępne posłom, o których zwykły człowiek może tylko pomarzyć. Okazuje się jednak, że tego wszystkiego parlamentarzystom jeszcze mało. Domagają się wypłacania im pensji z Sejmu i ekstraemerytur nawet wtedy, kiedy przestaną być posłami - pisze "Fakt".

Pogoda

POLSKA

Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady: śladowe opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Tymczasem wielu z nich nie chce się nawet rozliczyć z długów, jakie mają w sejmowej kancelarii. Są w sumie winni 4 miliony złotych. Blisko połowa z posłów winnych pieniądze Sejmowi to politycy z drużyny Andrzeja Leppera. Mimo że siedzą w długach po uszy - to gdy doskwiera głód, to stać ich na sushi i stołują się tylko w najbardziej ekskluzywnych i drogich japońskich restauracjach.

Czemu byli posłowie mieliby dalej pobierać pensje w Sejmie? Czyżby były parlamentarzysta nie mógł iść do normalnej pracy? - pyta "Fakt". Zdaniem Jerzego Budnika z Platformy Obywatelskiej - nie.

"Po latach spędzonych w Sejmie wielu polityków nie może później wrócić do życia zawodowego" - użala się Budnik kierujący z ramienia Platformy sejmową komisją regulaminową i spraw poselskich. Według jego kolegi z Lewicy i Demokratów Witolda Gintowta-Dziewałtowskiego, politycy zadowoliliby się skromnymi trzema tysiącami złotych - pisze "Fakt".

"Pensje i ekstraemerytury powinni dostać tylko ci, którzy pełnili funkcję co najmniej dwie kadencje" - zaznacza wspaniałomyślnie poseł lewicy. Sam zasiada w Sejmie już cztery kadencje, więc na ekstrapensję z całą pewnością się załapie.

Według danych ujawnionych przez "Rzeczpospolitą", aż 42 posłów ubiegłej kadencji nie rozliczyło się jeszcze ze swoich długów wobec Kancelarii. Niektórzy nie rozliczyli się z niskooprocentowanych pożyczek, inni nie oddali pieniędzy z ryczałtów pobranych na wynajem biur i za płacenie rachunków telefonicznych - czytamy w "Fakcie".

Wśród posłów dłużników są tak znane nazwiska, jak: Renata Beger, Krzysztof Bosak, Paweł Poncyljusz, Jerzy Wenderlich czy Paweł Śpiewak.

Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    «