Poniżej progu wyborczego będziemy wtedy, jeżeli nie będziemy wyraziści i wierni własnym poglądom i własnemu programowi. Co to znaczy, że jeszcze jedno weto i
nas nie będzie? A jak będzie jakaś tragicznie zła ustawa, niezgodna z konstytucją, krzywdząca ludzi, to też mamy ją w ciemno popierać? I chcę powiedzieć jasno: Grzegorz Napieralski nie
chce żadnej koalicji z prezydentem ani z PiS. Grzegorz Napieralski chce dobrych ustaw, szczególnie tych, które dotyczą ludzi.
Tak. Ale taka jest też decyzja zarządu krajowego SLD, który się odbył w zeszłym tygodniu. Zresztą klub Lewicy też opowiadał się przeciwko tej ustawie. Bo ma ona bardzo wiele wad.
Nie było żadnego handlu. Walczyliśmy o nauczycieli i premier obiecał, że będzie dla nich oddzielna ustawa. Ja nie słyszałem i nic nie wiem o żadnej umowie między PO a SLD czy klubem, chyba
że coś się działo za moimi plecami.
To w takim razie była to umowa indywidualna z jakąś osobą. A nie z SLD i na pewno nie ze mną. Ja o żadnej umowie nic nie wiedziałem i czuję się tu zwolniony z odpowiedzialności. SLD
zostało wmanewrowane w grę, która nie powinna być naszą grą. Nie jesteśmy za nic odpowiedzialni w kraju, bo odpowiedzialność spada na PO. To ona rządzi, a nie my. Zostaliśmy zaatakowani i
zaszantażowani przez PO, ale również przez prezydenta, że to wszystko zależy od nas. Otóż nie!
Wierzę głęboko, że w przyszłości ta ustawa dla nauczycieli będzie wprowadzona, może w jakimś innym projekcie.
Najpierw muszę wysłuchać opinii posłów. Bo ten temat budzi tyle emocji, że...
Mają różne opinie. Natomiast co do ustawy, jesteśmy jednomyślni w stu procentach: jest zła i krzywdząca.
O ile będzie dyscyplina.
Kolega Olejniczak się myli. Tak samo mówił przy okazji ustawy medialnej. A efekt jest taki, że dziś Platforma swój nowy projekt ustawy medialnej konsultuje z nami.
Muszę przyjąć z pokorą decyzję klubu. W polityce raz się wygrywa, raz przegrywa. Każda porażka uszlachetnia.
Na razie tego nie rozważam. Mam nadzieję, że Olejniczak będzie chciał teraz współpracować i nie będzie próbował robić żadnych podziałów. Przypominam, że klub jest emanacją partii w
parlamencie. I główne zdanie zawsze należy do partii. Jeżeli w klubie znajdą się osoby, które będą chciały się buntować, wtedy to rada krajowa SLD zdecyduje, co z tym fantem zrobić.
Jeśli będzie chciał startować w wyborach do Parlamentu Europejskiego, pierwsze miejsce ma zagwarantowane.
*Grzegorz Napieralski, szef SLD