Za Lechem Kaczyńskim murem stanęło Prawo i Sprawiedliwość. Ale to za mało.
. 15 posłów zabrakło na sali posiedzeń. W tej sytuacji ustawa o emeryturach pomostowych została uchwalona ponownie. Oznacza to, że od nowego roku prawo do pomostówek utrzyma zaledwie 250 tysięcy Polaków z dotyczasowego miliona.
"Trzeba załatwić emerytury pomostowe i cieszę się, że w Sejmie będzie więcej posłów niż się wydawało do tej pory rozsądnie oceniających sam projekt" - mówił wchodząc do Sejmu.
Przeciwko odrzuceniu weta głosował właściwie cały klub PiS. Z wyjątkiem nieobecnych: (względy zdrowotne), (sprawy osobiste) i (w USA. Wsparcie otrzymali od trzech posłów klubu Lewicy, zwolnionych z dyspypliny: , i oraz posłanki SdPl - . Za wetem prezydenta opowiedziało się też dwóch posłów niezależnych: i .
Kto jeszcze nie stawił się na sali obrad, by oddać głos? Zabrakło dwóch posłów PO: i oraz czterech posłów Lewicy: , , i .
Głosu w sprawie weta prezydenta nie oddało także trzech posłów PSL: (względy zdrowotne), (jest w Londynie) i (w Brukseli).
Nieobecni w trakcie głosowania byli także , i .
>>>Prezydent: Ustawa jest niesprawiedliwa
Sojusz Lewicy Demokratycznej, choć po długich targach w klubie, uległ Platformie i zagłosował przeciw wetu. Zapowiedział jednak, że jak najszybciej . Zdaniem szefa SLD jest ona niesprawiedliwa.
Rząd przekonywał, że utrzymanie weta pozbawiłoby prawa do pomostówek wszystkich uprawnionych. Prezydent ripostował, że problem z emeryturami dotyczyłby jedynie około sześciu tysięcy osób i można go było rozwiązać w inny sposób.
Zdaniem Lecha Kaczyńskiego argument koalicji PO-PSL, że Polski nie stać utrzymanie pomostówek w poprzednim stanie, jest nieprawdziwy.
>>>Zadyma "Solidarności" u premiera
Związkowcy, którzy po odrzuceniu weta i przyjęciu ustawy stracili prawo do wcześniejszych świadczeń, do ostatniej chwili prostestowali na ulicach. Wczoraj pikietowali pod Sejmem i kancelarią premiera. Rzucali petardami, spalili czarną trumnę z napisem "PO". Przynieśli też kukłę Donalda Tuska z tabliczką "Kłamałem".