Kaczmarek ma dostać zarzut za fałszywe zeznania
Prokuratorzy nie mają już wątpliwości - od wczoraj były już minister spraw wewnętrznych Janusz Kaczmarek usłyszy zarzut składania fałszywych zeznań - informuje "Rzeczpospolita". Według tych doniesień, może on zostać uznany za źródło przecieku w sprawie tajnej operacji CBA w resorcie rolnictwa. A po tym, jak podał "Wprost", nie będzie mógł już liczyć na powrót do prokuratury.
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Chodzi o składanie fałszywych zeznań pod rygorem odpowiedzialności karnej" - zdradza osoba zbliżona do śledztwa. Janusz Kaczmarek miał skłamać, gdy był przesłuchiwany w sprawie akcji dotyczącej afery gruntowej. Dzięki przeciekowi w ostatniej chwili cała operacja nie wypaliła. A źródłem tego przecieku mógł być właśnie Janusz Kaczmarek - podaje "Rzeczpospolita".
Wczoraj Kaczmarek został odwołany ze stanowiska ministra spraw wewnętrznych i administracji. Premier Jarosław Kaczyński mówił, że znalazł się on w kręgu podejrzanych w sprawie przecieku.
Janusz Kaczmarek po tym odwołaniu nie ma co liczyć na powrót do pracy w prokuraturze - dowiedział się tygodnik "Wprost". Ministerstwo Sprawiedliwości nie zgodzi się na to. Co prawda jako były prokurator, zgodnie z prawem, miałby prawo wrócić do organów ścigania, ale resort sprawiedliwości chce zastosować wobec niego jeden przepis. A mówi on o zakazie pełnienia prokuratorskich funkcji przez osoby nie spełniające wymogu "nieskazitelnego charakteru".
Byłego ministra nie zobaczymy już w reklamie telewizyjnej, zachęcającej do wymiany dowodów osobistych. Jak podał portal tvn24.pl MSWiA wstrzymało emisję spotów. Ministerstwo nie informuje też, kiedy i czy kampania zostanie wznowiona.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!