Przestrzegamy i będziemy przestrzegać reguł zarówno Unii Europejskiej, jak i Sojuszu Północnoatlantyckiego. Ale to są jednak wspólnoty suwerennych i niepodległych państw, i to trzeba szanować. Naprawdę nie ma w Polsce żadnych problemów z demokracją - deklaruje w wywiadzie w tygodniku "wSieci" szef Prawa i Sprawiedliwości. 

W obszernym wywiadzie "Musimy jeszcze przyśpieszyć" Jarosław Kaczyński, mówi między innymi o dotychczasowych działaniach oraz planach PiS i rządu.

Są sukcesy, ale nic gorszego niż samozadowolenie nie może nas spotkać. Mówię jasno i wyraźnie: musimy iść do przodu, jeszcze przyśpieszyć, musimy uruchamiać kolejne projekty, musimy ruszyć jeszcze mocniej do przodu. Rząd musi być zwarty, musi myśleć wspólnymi celami. Te resortowe kłopoty, które – uczciwie mówiąc – są w rządzie, muszą zostać twardą ręką przełamane. Była teraz ostatnio narada w rządzie, która miała temu służyć - mówi Kaczyński.

Zdaniem prezesa PiS stwierdzenie o pełni władzy w jego rękach jest po prostu nieprawdziwe. - Cała ta teoria o naczelniku państwa jest śmiechu warta i wynika z niezrozumienia, czym różni się to środowisko, które współtworzymy, od tych środowisk, w których panują o wiele bardziej drastyczne relacje - stwierdza szef PiS.  - Przecież wedle relacji prasowych pewien lider tego obozu, dziś dobrze znany w Europie, pozwalał sobie na wycieranie butów w rzuconą na ziemię marynarkę partyjnego kolegi. Jeśli to jest prawda, to dobrze oddaje charakter tamtego środowiska. U nas to byłoby niemożliwe - dodaje Kaczyński.

Jarosław Kaczyński bardzo stanowczo podkreśla, że na Pałac Prezydencki nie ma najmniejszego wpływu. - Najmniejszego. Nie wiem, czy to dobrze, czy to źle, ale to jest fakt - mówi.

Dementuje też plotki o jakichkolwiek napięciach. - Jest sytuacja, którą ja szanuję, że prezydent chce być samodzielny. Chyba go bardzo bolą te opowieści, że może być od kogoś zależny, jego otoczenie jakoś wyjątkowo to przeżywa. Szanuję to, ale chcę by było jasne: prezydent to prezydent, ja to ja -  twierdzi Kaczyński.