Na to, że Beata Szydło podpadła Jarosławowi Kaczyńskiemu zwracał już uwagę tygodnik "wSieci". Prezes PiS przekonywał w nim, że "Pani premier rządzi na własną odpowiedzialność" i że, "nikt nie może czuć się bezpieczny. Każdy na każdym stanowisku musi się starać, każdy musi wiedzieć, że zostanie oceniony".
– mówi także rozmówca "Polityki". I zauważa, że niełaska Beaty Szydło, wynika przede wszystkim z faktu, że opóźnia realizację planu Morawieckiego ("Premier w oczach Kaczyńskiego staje się po prostu zbyt samodzielna"), i po drugie, że prezesowi trudno zaakceptować to, że ktoś inny jest premierem. dodaje.
Kto za Szydło?
"Polityka" spekuluje przy tym, że Beatę Szydło na stanowisku premiera mógłby zastąpić wicepremier ds. gospodarczych Mateusz Morawiecki (dobre relacje z prezesem i brak politycznego zaplecza) lub np. Piotr Gliński ("intelektualnie poradziłby sobie lepiej z kierownictwem rządu lepiej niż obecna premier").
"Bardziej niż szefem rządu jest (Beata Szydło – red.) dyrektorem wykonawczym firmy, której zarząd i prezes mieszczą się na zupełnie innym piętrze", kwituje "Polityka".