Obronimy nasze prawa tylko wtedy, gdy będziemy razem. Nie pozwólmy, by nas, kobiety, podzielono. Nie może być tak, że fanatyczny margines będzie nam dyktować, co mamy robić - zwracała się do uczestniczek czarnego protestu przeciw zaostrzeniu prawa antyaborcyjnego posłanka Nowoczesnej Joanna Scheuring-Wielgus. - Walczymy o naszą wolność, ale obronimy ją tylko pod jednym, ważnym warunkiem - jeżeli będziemy razem. PiS zrobi wszystko, by nas, kobiety, podzielić. Będą mówić, że jesteśmy głupie, że zwariowałyśmy, że jesteśmy morderczyniami. Nie zgódźmy się na to i nie pozwólmy na to, by nas podzielono - podkreślała.

Według niej "nie może być tak, że jakiś fanatyczny margines będzie dyktować kobietom, co robić; nie może być tak, że rząd i parlament ulegają temu fanatyzmowi". Jak mówiła, gdy do tego dochodzi, to "rząd i parlament stają się dyktaturą, a państwo - więzieniem".

Dość dyktatury kobiet! - zaczęła skandować Scheuring-Wielgus. - Mężczyzn, Joanna! - poprawił ją ktoś ze sceny.

To przejęzyczenie sprawiło, że posłanka Nowoczesnej stała się obiektem żartów w internecie, zwłaszcza na Twitterze. Dlatego właśnie za pośrednictwem tego medium społecznościowego Scheuring-Wielgus postanowiła odpowiedzieć swoim krytykom.

Dość dyktatury kobiet - podtrzymuję. Dość dyktatury premier Beaty Szydło, poseł Pawłowicz, Joanny Banasik. Dość dyktatury PiS-u. Wolność!!! - napisała posłanka Nowoczesnej.