Maksymiuk już nie wozi Lewandowskiej na zakupy
Odkąd Sandra Lewandowska dowiedziała się, że po raz drugi nie dostanie się do Sejmu, nie flirtuje już z prawą ręką Leppera, czyli Januszem Maksymiukiem - pisze "Fakt". "Miss Samoobrony" nie lata już z Maksymiukiem do Egiptu, by opalać się z nim topless i nie każe mu wozić się samochodem na fitness. Teraz Lewandowska sama kupuje sobie kwiaty - pisze "Fakt".
- Zarzuty dla prawej ręki Leppera
- Generał znów rozpieszcza Sandrę
- Zausznik Leppera idzie pod sąd
- Generał musztruje Sandrę
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Były wspólne wakacje w gorącym Egipcie i piesze wycieczki po górach. Tajemnicze uśmiechy i czułe gesty. Nawet na treningi do "Tańca z gwiazdami" Sandra Lewandowska nie jeździła samotnie. Zresztą do niedawna bez Janusza Maksymiuka nigdzie się nie ruszała. Ba! Mówiła o nim generał! - pisze "Fakt".
Od kiedy zniknęła z Sejmu, po przegranych przez jej partię wyborach, Sandra wyciszyła się i postanowiła odetchnąć od wszystkich. Nawet od generała, z którym do niedawna spędzała każdą wolną chwilę. "Fakt" podejrzał ją, jak przemyka pomiędzy sklepowymi półkami w warszawskiej Galerii Centrum. Jak przystało na kobietę dbającą o urodę, rozglądała się za kosmetykami i eleganckimi ubraniami.
Następnie weszła do kwiaciarni. Szkopuł w tym, że była tam w pojedynkę, bez żadnego mężczyzny gotowego wydać każde pieniądze, aby tylko wręczyć jej piękny bukiet. Była miss Sejmu kupiła go sobie sama.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!