Samolot złamał się na pół. Są ranni
Amerykański samolot z Miami złamał się na pół przy lądowaniu w stolicy Jamajki. Służby ratunkowe w Kingston ewakuowały pasażerów, niektórzy z nich są przewożeni karetkami do szpitali. Według mediów, 40 osób jest rannych. Ale linie lotnicze twierdzą, że maszyna tylko "zjechała z pasa".
- Samoloty otarły się o siebie nad Belgradem
- Tak mszczą się Ukraińcy. Wizz Air bez paliwa
- 11 zabitych w katastrofie samolotu wojskowego
- Małżeństwo zginęło w katastrofie awionetki
- Piloci zginęli przez oszczędności?
- Mały samolot wpadł do rzeki. Są ofiary
- Spadł samolot pod Krosnem. Zginął pilot
- Katastrofa lotnicza w Nowym Jorku
- Samolot wbił się w wieżę. Są ofiary
- Holenderscy turyści cudem uratowani
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Informacje o rannych przekazywane przez władze portu lotniczego w Kingston potwierdzają jamajskie media. Podają, że nikt nie zginął, ale są ranni, którzy trafili pod opiekę lekarzy.
Lotem numer 331 z amerykańskiego Miami na Florydzie do stolicy Jamajki było około 140 pasażerów. "Zwykle na pokładzie jest około 140 pasażerów. Także tym razem maszyna była prawie pełna" - powiedział rzecznik American Airlines. Charley Wilson zapewnia, wbrew słowom władz lotniska, że nikt nie odniósł obrażeń, a samolot tylko zjechał z pasa przy lądowaniu.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!