Papież użył obrazowych porównań. "Oblicza dzieci są niczym odzwierciedlenie Bożej wizji świata" - mówił Benedykt XVI. "Dlaczego mielibyśmy gasić ich uśmiech? Dlaczego zatruwać ich serca?" - zapytał.

Poruszał sumienia mówiąc o dzieciach i matkach, "zdanych na łaskę wojen i przemocy", o uchodźcach i przymusowych imigrantach. Przywołał obrazy twarzy, na których - dodał - "odcisnął się głód i choroby", "twarzy oszpeconych przez ból i rozpacz".

"Twarze niewinnych maleństw są cichym apelem o naszą odpowiedzialność: w obliczu ich bezbronności upadają wszystkie fałszywe usprawiedliwienia wojny i przemocy" - podkreślił papież. "Musimy po prostu nawrócić się na plany pokojowe, złożyć wszelkiego rodzaju broń i zaangażować się wspólnie w budowę świata bardziej godnego człowieka" - oświadczył Benedykt XVI.

Przypominając hasło tegorocznego, obchodzonego dziś, Światowego Dnia Pokoju - "Jeśli chcesz krzewić pokój, strzeż dzieła stworzenia" - Benedykt XVI zauważył: "Człowiek zdolny jest szanować stworzenia na tyle, na ile w swoim duchu nosi pełny sens życia".