Ptasia grypa atakuje w Anglii
Śmiertelny wirus, który może zagrozić ludziom, znów krąży po Europie. Ptasią grypę wykryto na indyczej fermie we wschodniej Anglii. To pierwszy przypadek tej choroby na Wyspach. Polskie służby uspokajają - nam nic nie grozi.
- Cztery tysiące indyków poszło pod nóż
- Ptasia grypa zabija od 10 lat
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Policja otoczyła fermę. Na wszystkich drogach dojazdowych leżą specjalne maty, które mają powstrzymać roznoszenie wirusa na kołach samochodów. Ludziom wolno chodzić po hodowli tylko w specjalnych ochronnych kombinezonach. Do tego władze zakazały wszelkich wystaw ptaków i wyścigów gołębi pocztowych w całej Anglii.
To azjatycka odmiana wirusa, którą ktoś musiał do Anglii przywlec. Jednak najważniejsze, by nie przeniosła się na ludzi. Na razie pewne jest też, że los kilku tysięcy indyków jest przesądzony. Bo nikt nie będzie sprawdzał, ile ptaków jest chorych, tylko władze każą wybić wszystkie.
Wszystko zaczęło się w czwartek. Szefowie fermy zgłosili do lokalnych władz, że nagle padło ponad 2,5 tys. indyków. Na miejscu od razu pojawili się eksperci, którzy zidentyfikowali wirusa.
Weterynarze oczywiście uspokajają, że ludziom nic nie grozi i jedzenie mięsa jest bezpieczne. Ale ograniczenia wprowadzają już inne europejskie kraje. Norwegia, dokąd wkrótce zaczną przylatywać ptaki z Anglii, również zakazała lotów gołębi i kazała trzymać ptactwo w zagrodach.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!