Od rana Izrael bombarduje pozycje Hamasu w Strefie Gazy. Co najmniej siedem osób zostało rannych, gdy zawaliły się dwa uszkodzone bombami lotniczymi budynki mieszkalne. Według izraelskiego wywiadu, terroryści z Hamasu składowali w nich amunicję.
Żołnierze wkroczyli do palestyńskich domów, znajdujących się przy południowej granicy Strefy Gazy z Egiptem. "Przesłuchiwali mężczyzn i grozili, że rozjadą nas buldożerami, jeżeli na Izrael wciąż będą wystrzeliwane stąd pociski rakietowe" - relacjonuje jeden z mieszkańców.
Wczoraj Izrael zagroził "likwidacją" kolejnego przywódcy palestyńskiego Hamasu - premiera Autonomii Ismaila Hanije. "Powiem wprost: żadnego z dowódców i polityków Hamasu nie ominie nasze uderzenie" - oświadczył izraelski wiceminister obrony Efraim Sneh.
Zabicie przywódców palestyńskich miałoby stanowić odwet za rakietowy ostrzał Izraela ze Strefy Gazy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|