Liczba ofiar wczorajszej tragedii w tureckiej kopalni wzrosła do 205.
Pod ziemią wciąż uwięzionych jest ponad 200 osób. Ich szanse na przeżycie
są nikłe. Akcja ratunkowa jednak jest kontynuowana.
W wystąpieniu telewizyjnym, minister energetyki Taner Yildiz podkreślił, że na miejscu tragedii panują bardzo trudne warunki i wszędzie unosi się trujący tlenek węgla. Do środka pompowany jest tlen.
Według podanych przez ministra informacji, dotychczas uratowano 363 osoby, wśród których 80 jest rannych, w tym cztery ciężko.
Przypuszcza się, że przyczyną tragedii w prywatnej kopalni węgla kamiennego był wybuch transformatora. Do eksplozji doszło w czasie, gdy jedna zmiana górników kończyła pracę, a druga ją zaczynała. Pod ziemią było wówczas 787 osób.
W związku z ogłoszoną przez władze Turcji żałobą narodową, w całym kraju flagi zostały opuszczone do połowy masztów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Powiązane
Zobacz
|