Nie było oficjalnego zaproszenia dla prezydenta Putina na 70. rocznicę wyzwolenia hitlerowskiego obozu koncentracyjnego w Auschwitz - tłumaczył.

Był tylko list do naszego ambasadora od dyrektora muzeum czy komitetu, który organizuje obchody, w którym poinformowano, że odbędą się takie obchody - poinformował na spotkaniu z dziennikarzami zagranicznymi w Moskwie szef rosyjskiej dyplomacji. Dano do zrozumienia: chcecie - przyjeżdżajcie. Powiadomcie tylko, kto przyjedzie - mówił Ławrow.

Szef rosyjskiej dyplomacji oświadczył, że na takie zaproszenie można i nie odpowiadać, jednak - jak zapewnił -obowiązkowo jego kraj będzie reprezentowany. Nigdy nie zapomnimy tej tragicznej i jednocześnie bohaterskiej karty II wojny światowej - dodał.

Siergiej Ławrow powiedział też, że Moskwa ceni to, jak w Polsce, w Warszawie, a szczególnie w Krakowie obchodzono rocznicę wyzwolenia tych miast.

Przypomniał wystawę w Auschwitz sprzed kilku lat, która obrazowała rosyjski wkład w wyzwolenie obozu. Jesteśmy wdzięczni władzom muzeum za godne odnoszenie się do naszej wspólnej pamięci. Oczywiście, że Rosja będzie reprezentowana na obchodach - oświadczył Siergiej Ławrow.

CZYTAJ TEŻ: Brytyjski historyk: Szkoda, że Putina nie będzie w Auschwitz>>>

Wczoraj poinformowano, że Rosję na obchodach 70. rocznicy wyzwolenia obozu będzie reprezentował szef prezydenckiej administracji Siergiej Iwanow. Swój udział w uroczystościach 27 stycznia zapowiedziało już 39 delegacji państwowych z całego świata.

Kilka dni temu ambasada Polska w Moskwie wyjaśniła, że Rosja została poinformowana o obchodach, tak samo jak inne kraje.

Podkreślono, ze za organizację uroczystości odpowiedzialna jest Międzynarodowa Rada Oświęcimska wspólnie z Państwowym Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu. Wystosowane przez nich zawiadomienie o obchodach rocznicowych było jednakowe do wszystkich państw. Wyjaśniono też, że żadne inne zaproszenie, w tym imienne, nie było skierowane do jakiegokolwiek z państw.