Tajne informacje wyciekły w czasie spotkania dotyczącego przyszłości przemysłu zbrojeniowego, w którym udział brał Władimir Putin. Rosyjski przywódca mówił m.in. o przygotowywanym i testowanym systemie uderzeniowym, który będzie w stanie ominąć wszelkie tarcze antyrakietowe.

Tymczasem obiektywy kamer wychwyciły fragment dokumentu, który - wedle stwierdzenia oficjeli - nie powinien zostać ujawniony. - Rzeczywiście, niektóre tajne informacje zostały przechwycone przez kamery, później je usunięto. Mamy nadzieję, że to się nie powtórzy - stwierdził Dmitrij Pieskow, cytowany przez agencję Interfax. Rzeczywiście, feralne kadry zostały wycięte z materiałów telewizyjnych. Jednak zrzuty ekranowe, na których widać dokument, wciąż krążą po sieci.

Wynika z nich, że chodzi o system "Status-6", który - wedle opisu - ma służyć zniszczeniu istotnych ekonomicznie obiektów wroga w rejonie przybrzeżnym oraz zniszczenia rejonów kraju poprzez stworzenie rozległych stref skażenia radioaktywnego, długotrwale niezdatnych do prowadzenia działań wojennych, osadnictwa i działalności ekonomicznej.

Autorem systemu ma być zakład "Rubin", który sam o sobie pisze, że jest jednym ze światowych liderów w projektowaniu łodzi podwodnych. Sercem systemu mają być atomowe łodzie podwodne specjalnego przeznaczenia: "Chabarowsk" i "Biełgorod".

"To jak brudna bomba"

Informacji ujawnionej w materiałach telewizyjnych kanału NTV i Pierwszego Kanału nie przegapiły media w USA. Komentator serwisu "The Daily Beast" pisze wprost o rosyjskich planach stworzenia "brudnej bomby". Wyjaśnia, że bomba ma być odpalana przez okręt podwodny działający niczym dron sterowany przez inny okręt podwodny.

Zaraz zwraca jednak uwagę, że nie ma pewności, czy broń rzeczywiście istnieje, czy jest to jedynie medialna prowokacja. Gdyby jednak okazało się to prawdą - pisze serwis - Rosja byłaby pierwszym znanym krajem, który posiada broń nie tak niszczycielską jak bomba atomowa, ale czyniącą teren niezdatnym do zamieszkania i eksploatacji.

O tym, że broń istnieje, a cały system ma nawet nazwę nadaną przez Pentagon - Kanyon - pisze Bill Gertz z serwisu "The Washington Free Beacon".