Dziennik Gazeta Prawana logo

Prokurator generalny Belgii: Terroryści z Brukseli znani byli policji, nie było jednak informacji o ich współpracy z ISIS

23 marca 2016, 14:25
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Belgijscy policjanci w brukselskiej dzielnicy Maelbeek
Belgijscy policjanci w brukselskiej dzielnicy Maelbeek/PAP/EPA
Belgijski prokurator generalny zdradził na konferencji prasowej, że w zamachach na metro i lotnisko w Brukseli wzięły udział cztery osoby. Frederic Van Leeuw przyznał też, że policjantom udało się dzięki informacjom od taksówkarza dotrzeć do kryjówki zamachowców. Znaleźli w niej materiały wybuchowe i walizki wypełnione gwoździami.

Prokurator generalny, Frederic Van Leeuw mówił na konferencji prasowej, że za zamachy odpowiadają czterej mężczyźni. Dzięki monitoringowi udało się rozpoznać jednego z nich - Brahima Bakraouiego, którego bomba wybuchła jako pierwsza. Potem eksplodował ładunek, wniesiony do hali odlotów przez drugiego, niezidentyfikowanego jeszcze zamachowca. Trzeci mężczyzna zniknął za to z lotniska, zanim wybuchła jego bomba - informuje TVN24.

Van Leeuw dodał, że na Zamentem nie znaleziono - wbrew plotkom - żadnej broni należącej do terrorystów. Prokurator generalny przyznał też, że zarówno Brahim Bakraoui, jak i jego brat, Khalid, który wysadził się w metrze, znani byli policji. Brahim trafił za kratki za kradzież samochodu, z kolei Khalid został zaocznie skazany za zranienie funkcjonariusza podczas napadu w Brukseli. Jako, że policja nie była w stanie go zatrzymać, Interpol wystawił za nim list gończy.

Nie było jednak - jak mówił Van Leeuw - żadnych dowodów na współpracę mężczyzn z ISIS.

Jak wyjaśnił śledczy, policjanci dotarli do kryjówki terrorystów, dzięki informacjom od taksówkarza, który wiózł morderców na lotnisko. Przeprowadzono tam rewizję, która umożliwiła ujawnienie 15 kg materiałów wybuchowych, 150 l acetonu, 30 l wody utlenionej, walizki wypełnionej gwoździami i śrubami oraz materiałów przeznaczonych do wytworzenia materiałów wybuchowych - powiedział Van Leeuw.

Jak podały belgijskie media, odnosząc się do informacji ujawnionych przez śledczych, terroryści byli zmuszeni zostawić czwartą bombę w domu, ponieważ wskutek pomyłki zamiast zamawianego przez nich vana korporacja taksówkowa przysłała mniejszy samochód osobowy.

Van Leeuw dodał też, że w ulicznym koszu na śmieci znaleziono laptopa z listem pożegnalnym. Brahim Bakraoui napisał w nim, .

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło tvn24.pl
Powiązane
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj