Staruszkowie oszukali muzea na miliony funtów
Para brytyjskich staruszków wyprowadziła w pole ekspertów najlepszych muzeów. Eksponaty, które sprzedawali jako oryginalne, produkował w przydomowej szopie ich syn. Fałszerze wpadli jednak przez... błąd ortograficzny na jednym z eksponatów.
- Duński kolarz przyznał się do oszustwa
- Wirtualne kwatery w Zakopanem
- Największy gang fałszerzy monet rozbity
- Sekretarka obiecywała złagodzenie wyroków sądowych
- Każdy wiek dobry na zmiany
- Fałszywe teletubisie wpadły w Gdyni
- 96-latek ożenił się... pierwszy raz w życiu
- Włoscy rolnicy idą na wojnę z piratami sera
- Serb miał w domu górę fałszywych pieniędzy
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Oszuści zrobili "ortografa" w napisie na kawałku muru, który miał pochodzić ze starożytnej Asyrii - pisze "Daily Mail". Jednak ekspert British Museum, który jako jeden z niewielu ludzi na świecie zna starożytne pismo klinowe, zauważył błąd. Dokładniej sprawdził eksponat i okazało się, że zamiast 2800 lat, kawałek muru liczy sobie... tydzień.
Policja i eksperci sprawdzili więc resztę eksponatów, które sprzedawał uroczy staruszek, 84-letni George Greenhalgh z Bolton. Okazało się, że wszystkie rzeźby czy talerze to falsyfikaty, które parze staruszków pomagał zrobić w przydomowej szopie ich syn. Brytyjska prokuratura podejrzewała, że staruszkowie naciągnęli muzea aż na dwa miliony funtów, czyli ok 10 milionów złotych. Udało im się jednak udowodnić oszustwa za "jedyne" 850 tysięcy funtów.
Syn, który eksponaty produkował, dostał cztery lata i osiem miesięcy, jego matka rok w zawieszeniu, a główny handlarz - czyli 84-letni staruszek - wciąż czeka na wyrok.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!