Serbski zbrodniarz będzie siedzieć do końca życia
Wyrok 33 lat więzienia dla kogoś, kto ma już 65 lat, to tak naprawdę dożywocie. Taką właśnie karę dostał generał Dragomir Miloszević, winny masakry cywilów w Sarajewie. Dowodził on armią bośniackich Serbów, oblegających miasto. Trybunał w Hadze nie miał dla niego litości.
- Złapany Serb: Pomylono mnie ze zbrodniarzem
- Serbski zbrodniarz ukrywa się w Rosji?
- Śladami rzeźnika ze Srebrenicy
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"W Sarajewie nie było wtedy bezpiecznego miejsca" - uzasadniał wyrok sędzia Patrick Robinson. Trybunał rozliczający zbrodnie z czasów wojny na Bałkanach uznał, że generał Miloszević jest winny ostrzału Sarajewa i terroru wobec cywilów w całej Bośni.
Zbrodniarz usłyszał wyrok 33 lat więzienia. Prokuratorzy chcieli dla niego dożywocia. Ale mimo że wyrok jest niższy, to i tak można go uznać za spełnienie oczekiwań śledczych z Hagi. Miloszević ma już 65 lat i raczej małe szanse na wyjście z więzienia przed śmiercią.
Od 1994 do 1995 roku dowodził on wojskami bośniackich Serbów. Wydawał rozkazy ostrzału Sarajewa z moździerzy. Wysyłał też do tego miasta snajperów, którzy zabijali ludzi bez mrugnięcia okiem. A w Sarajewie były wtedy setki tysięcy cywilów, głównie bośniackich muzułmanów.
Schronili się tam licząc, że wojsko Serbów nie zaatakuje cywilów. Jakże się mylili. Nie pomogli im nawet żołnierze z Holandii, którzy w ramach sił ONZ stacjonowali w pobliżu Sarajewa. Do tej pory w okolicach tego miasta odnajdywane są masowe groby ofiar tego oblężenia.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!