Baskowie biorą przykład z Kosowa
Odłączenie Kosowa od Serbii może być kamieniem, który pociągnie za sobą lawinę żądań narodów o prawo do własnego państwa. Dzień po proklamacji niepodległości Kosowa rząd kraju Basków ogłosił, że "jest to przykład rozwiązania problemów politycznych drogą demokracji i dialogu, przy respektowaniu woli obywateli". Baskowie od lat chcą odłączyć się od Hiszpanii.
- Ostrożnie z tą niepodległością
- Socjaliści będą nadal rządzić Hiszpanią
- ETA atakuje we własnej stolicy
- ETA znowu będzie podkładać bomby
- Kartka z podróży
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Hiszpania jest jednym z kilku państw, które nie uznały niepodległości Kosowa. Nie ma się czemu dziwić - hiszpański rząd obawiał się, że bałkańskie wydarzenia znów rozbudzą niepodległościowe aspiracje Basków. I tak też się stało.
"Drogą dialogu, negocjacji i wzajemnego poszanowania, konieczne jest uznanie zdolności Narodu Baskijskiego do decydowania o swojej przyszłości" - ogłosił lokalny premier autonomicznego wobec Hiszpanii kraju Basków, Juan Jose Ibarretxe.
"Prawie wszystkie kraje europejskie, oprócz Serbii, Rosji i Hiszpanii, uznały niepodległość Kosowa, co wcale nie jest wyjątkiem, lecz następnym przykładem pokojowego i demokratycznego sposobu rozwiązania konfliktu tożsamości i przynależności narodowej" - czytamy w komunikacie rządu baskijskiego.
"Konieczne jest rozwiązanie konfliktu politycznego między Krajem Basków i Państwem Hiszpańskim" - dodaje premier. Wcześniej wicepremier Hiszpanii Maria Teresa Fernandez de la Vega oświadczyła, że sytuacja w Kosowie "absolutnie nie ma nic wspólnego z sytuacją w Kraju Basków".

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!