Francja znowu w ogniu
Gorąca sobota we Francji. W starciach z policją w miasteczku Vitry-le-Francois na północy kraju rannych zostało dziewięć osób. Młodzież protestująca przeciwko śmierci postrzelonego 22-letniego mężczyzny podpaliła około 60 samochodów. Policja podejrzewa, że może to być początek nowej fali rozruchów na tle etnicznym.
- Szkoły zwalniają studentów na zamieszki
- Francuski apartheid
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Zamieszki rozpoczęły się w sobotę po godzinie 22.00 i trwały do późna w nocy z soboty na niedzielę. Około 50 młodych ludzi uzbrojonych w kije baseballowe i koktajle Mołotowa podpalało samochody i kosze na śmieci a na ulicach trwała regularna bitwa z policją.
"Jeden ze świadków widział, jak śmiertelna ofiara miała zatarg z drugim młodym człowiekiem, w rezultacie czego padły dwa strzały" - powiedziała agencji AFP prokurator Dominique Laurens. Osoba podejrzana o zabójstwo została przesłuchana jeszcze w nocy - podała pani prokurator, nie podając powodów zabójstwa.
Związek policjantów wydał oświadczenie, w którym określił napięcia jako "histerię" w stosunkach między policją a młodzieżą. "Zaczęło się od morderczego wyrównania porachunków - powiedział Nicolas Comte ze związku policjantów SGP-FO. "Ale szybko to tragiczne wydarzenie pociągnęło za sobą atak na policjantów".
Francuska policja łączy najnowsze zamieszki z wielką falą niepokojów na przedmieściach jesienią 2005 roku, kiedy w zamieszkanych przez imigranckie rodziny podmiejskich miejscowościach wokół Paryża i innych miast doszło do kilkutygodniowej fali przemocy.
"Niczego od tego czasu nie rozwiązano. Pod popiołami nadal pali się ogień" - powiedział Comte i przypomniał, że w listopadzie zeszłego roku doszło do powtórki starć na północnych przedmieściach Paryża.
W niedzielę biednej dzielnicy Vitry-le-Francois około 250 osób wzięło udział w marszu milczenia z matką zabitego, trzymającą fotografię syna.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!