"Uciekli z jakiegoś obozu wojskowego i przez ostatnich pięć dni błąkali się, idąc strumieniami, aż w końcu dostrzegł ich nasz patrol i uratował" - wyjaśnia podpułkownik Sagir Musa z nigeryjskiej armii.

Rosjanie pracowali w porcie Ikot Abasi dla największego światowego producenta aluminium - rosyjskiego koncernu Rusal. Porwali ich uzbrojeni napastnicy poruszający się motorówkami.

Takie uprowadzenia w Nigerii to smutna codzienność. Często ofiarami uzbrojonych bojówkarzy padają cudzoziemcy, których firmy wysyłają tam właśnie do pracy. Porywają ich przeważnie dla okupu. W zeszłym roku w delcie Nigru porwano w sumie kilkuset cudzoziemców.

Uprowadzeń dokonują zarówno przestępcze gangi, jak i rebelianci z Ruchu na Rzecz Wyzwolenia Delty Nigru (MEND), który domaga się przeznaczania większej części zysków z eksportu ropy na potrzeby cierpiącej nędzę lokalnej ludności.