Gigantyczne protesty w Irlandii
Około 100 tys. osób wyszło w sobotę na ulice irlandzkiej stolicy w proteście przeciw antykryzysowym działaniom rządu. Premier Zielonej Wyspy zamierza wprowadzić nowy podatek, który objąłby pracowników budżetówki. W ten sposób rząd zaoszczędziłby półtora miliarda euro.
- Irlandia dopłaci firmom do etatów
- Kryzys nie zjednoczył Europy
- Ryanair rezygnuje z odprawy na lotniskach
- Szwajcarzy walczą o tajemnicę bankową
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Ciężar antykryzysowego planu spocząłby na barkach urzędników, pielęgniarek, policjantów i żołnierzy. To armia 350 tys. osób, które musiałyby miesięcznie oddawać od 3 do 9 proc. swoich zarobków do państwowego budżetu. Oznaczałoby to pozbawienie ich od 1500 do 2800 euro rocznie.
Organizatorzy demonstracji, którzy wyprowadzili 100 tys. osób na ulice półmilionowego miasta, mówią, że to nie pracownicy ponoszą winę za kryzys gospodarczy i nie ma powodu, żeby za niego płacili. Uczestnicy protestu nie ukrywali swojej wściekłości wobec poczynań rządu.
"Mam hipotekę do spłacenia, wydaję pieniądze na szkołę dla dzieci, a ci mi mówią, że muszą mi znowu obciąć wypłatę. I to pewnie nie po raz ostatni" - mówił jeden z maszerujących. "Robi mi się niedobrze, jak patrzę, jak ten rząd się zachowuje i co robi dla kraju" - dodał.
Na razie jednak premier Cowen pozostaje nieugięty. W specjalnie wydanym oświadczeniu szef rządu stwierdził, że podatek to rozsądne wyjście, mimo że "dla niektórych może być bolesne". W każdym razie "odzwierciedla rzeczywistość, w jakiej znalazł się kraj".
Irlandia, odczuwa skutki kryzysu silniej niż wiele innych państw Unii Europejskiej. W kraju, który do niedawna był synonimem dynamicznego rozwoju gospodarczego, w styczniu liczba ludzi bez pracy wzrosła do 326 tys. To najwięcej od 1967 roku, kiedy zaczęto liczyć bezrobotnych na Zielonej Wyspie.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!