Zarzut dla byłego szefa ABW za Blidę
Witold Marczuk stawił się rano w łódzkiej prokuraturze. Szef ABW za czasów rządu PiS wchodził tam jako człowiek bez skazy. Wyszedł m.in. z zarzutem przekroczenia uprawnień. Śledczy zarzucili mu, że kazał filmować zatrzymania dokonywane przez ABW. Tak było też w przypadku Barbary Blidy.
- Filmowali zatrzymanie Blidy. Będą zeznawać
- Kto starł odciski z broni Barbary Blidy?
- Podpułkownik z ABW popełniła samobójstwo
- "Nie było dowodów na przestępstwa Blidy"
- Sawicka: Wiem, jak mogła czuć się Blida
- Były poseł zatrzymany przez ABW
- W kwietniu finał prac komisji ds. Blidy
- Umorzono wątek nacisków na prokuraturę ws. Blidy
- Adwokat Blidów nie żyje
- Tajne akta wyjeżdżają z ABW
- ABW miało "wsiąść Blidzie na psychikę"
- Przełom w służbach. ABW wydaje gazetę
- Stracone dowody w sprawie Blidy
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Prokuratura w Łodzi wezwała byłego szefa ABW w związku ze śledztwem dotyczącym śmierci byłej posłanki SLD Barbary Blidy. Śledczy postawili Witoldowi Marczukowi zarzut nadużycia władzy, czyli przekroczenia uprawnień i działania na szkodę interesu publicznego.
Chodzi o polecenie wydane w kwietniu 2006 roku. Marczuk kazał wtedy funkcjonariuszom filmować zatrzymania dokonywane przez ABW.
Rzecznik łódzkiej prokuratury Krzysztof Kopania poinformował, że Witoldowi Marczukowi grożą trzy lata więzienia. Były szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego zgodził się na podawanie jego pełnego nazwiska w mediach.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!