Puby zakazane dla kibiców
Policja organizuje naloty na lokale, w których pokazywane są mecze piłkarskie. Właścicieli karze za nielegalne rozpowszechnianie programów. Zirytowani kibice twierdzą, że kontrole nasłał Canal+. I już zastanawiają się, jak będą oglądać mecze Euro 2008 - pisze DZIENNIK.
- Minister sportu: TVP powinna pokazać Euro
- Legia wywoła wojnę o prawa medialne?
- Canal+ wygrał batalię o ekstraklasę
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Telewizor, na którym wyświetlane są spotkania piłkarskie, jest praktycznie w każdym pubie, a nawet osiedlowej pijalni piwa. Okazuje się jednak, że nie można oglądać w nim kodowanych stacji. Dlaczego? Bo zdaniem Canal+ to nielegalne. Wykupienie dekodera upoważnia bowiem jedynie do oglądania programów w domu. "Udostępnianie sygnału osobom trzecim czy też jego publiczne rozpowszechnianie jest przestępstwem" - twierdzi Marta Jóźwiak, rzeczniczka stacji. I powołuje się na umowy z licencjodawcami, którzy wprowadzili te ograniczenia. Zaprzecza jednak, by stacja nasłała kontrole policji. "Żadnej akcji nie rozpoczynaliśmy" - twierdzi Jóźwiak.
Więc kto? Policja też nie chce zdradzić, pomimo że zmasowaną kontrolę przeprowadziła ostatnio w kieleckich knajpkach podczas meczu miejscowego Kolportera z Wisłą Kraków.
"Mieliśmy sygnały, że są tam nielegalnie rozpowszechniane programy telewizyjne. To się potwierdziło. Skierowaliśmy do sądów wnioski o ukaranie właścicieli pubów grzywną" - mówi Karolina Stachura z kieleckiej policji. A od kogo te sygnały? "Nie mogę zdradzić. To były sygnały operacyjne" - odpowiada.
Podobne naloty regularnie organizują policjanci z innych miast, m.in. z Łodzi i Sosnowca. "Dziś sprawdzimy jeden lokal. Tylko dlatego, że tego dnia mamy ważny mecz w mieście i koncentrujemy się na jego zabezpieczeniu. Ale pracujemy na bieżąco, cały czas monitorujemy puby" - przyznaje Hanna Michta z sosnowieckiej policji.
Kibice jednak nie mają żadnych wątpliwości i wskazują na Canal+. Te same reguły w umowach stosują też NSport i Polsat Sport.
Właściciele pubów narzekają, że chcą płacić wyższy abonament, ale stacje nie chcą zmienić warunków, bo dzięki temu mogą sprzedać więcej dekoderów.
"To skandal" - złości się właściciel małego pubu w Rzeszowie, który zadzwonił w tej sprawie wczoraj do DZIENNIKA. "Chciałbym zapłacić wyższy abonament, ale w miarę rozsądny i legalnie włączać telewizor w lokalu. Już raz miałem nalot policji podczas mistrzostw świata w 2002 r. Policja kontrolowała wtedy puby po doniesieniach od Polsatu. Wpadło do nas sześciu funkcjonariuszy, a w środku były raptem dwie osoby. Wyglądało to komicznie. Drugi raz nie chciałbym jednak przeżywać takiej sytuacji. Ktoś chyba chce, by oglądanie meczów wyglądało jak pędzenie bimbru - gdzieś w zamknięciu, w pełnej konspiracji" - tłumaczy.
W Anglii, gdzie oglądanie meczów w pubach to tradycja, stacje kodowane nie odważyły się na wojnę z kibicami. Lokale mogą wykupić pozwolenie na komercyjne wykorzystywanie transmisji. Rekompensują to sobie, podnosząc ceny piwa lub wprowadzając bilety wstępu.
Jest szansa, że podobnie będzie i w Polsce. Dotyczyć to ma jednak tylko relacji z meczów naszej I ligi piłkarskiej. Nowa umowa na prawa do transmisji spotkań ekstraklasy ma zawierać klauzulę umożliwiającą stacji telewizyjnej, prawdopodobnie nadal będzie to Canal+, możliwość podpisywania zgody na pokazywanie meczów w pubach. "Umowa będzie obowiązywała od przyszłego sezonu piłkarskiego. Chcemy, żeby taka klauzula znalazła się w niej" - mówi nam Adrian Skubis, rzecznik Ekstraklasy SA. Również Polsat, który ma prawa do transmisji Euro 2008, zapowiada, że za takie pozwolenie będzie można zapłacić. Ile? Na razie nie wiadomo.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!