Pikieta pod siedzibą wrocławskiego komornika
"Ten człowiek mógł odroczyć egzekucję, ale chęć zysku zwyciężyła" - denerwowali się uczestnicy pikiety pod siedzibą komornika, który zajął konta wrocławskiego szpitala klinicznego. Demonstrowało ok. 30 osób. Żądali, żeby komornik oddał pieniądze.
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Były transparenty z napisami "komornik=kaplica" i "świat dla ludzi, nie dla zysku". Zebrani skandowali hasła: "łapy precz od szpitali" i "chcemy się leczyć, nie umierać". Pod biuro komornika, który zabrał pieniądze wrocławskiemu szpitalowi, przyszli działacze Komitetu Pomocy i Obrony Represjonowanych Pracowników, Wolnego Związku Zawodowego Sierpień'80 oraz Polskiej Partii Pracy.
"Chciwość wygrała u tego komornika z ludzką etyką" - zarzucała jedna z organizatorek protestu, Ewa Groszewska. Tłumaczyła, że w tym konkretnym przypadku egzekucja szpitalnego długu mogła być odłożona.
To nie pierwsza akcja przeciw temu komornikowi. Wcześniej związek Sierpień'80 złożył doniesienie na niego w prokuraturze. Związkowcy twierdzą, że zabierając pieniądze szpitalowi, naraził na niebezpieczeństwo życie i zdrowie pacjentów.
Dług Akademickiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu to 195 mln zł. Rząd obiecał, że szpital nie upadnie, ale jednocześnie zastrzegł, że nie ma mowy o pełnym oddłużeniu placówki. Minister zdrowia ma przejąć tylko część zadłużenia na siebie tak, by pieniądze przelewane na konto szpitala przez NFZ nie dostawały się od razu w ręce komornika.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!