Pijany w sztok kierowca omal nie zabił dwóch matek, które z wózkami z dziećmi spokojnie szły chodnikiem w Katowicach. Bandyta uderzył w nie tak mocno, że niemowlęta zostały wyrzucone na zewnątrz. To cud, że przeżyły. Razem ze swoimi rannymi mamami leżą w szpitalu. A niedoszłemu mordercy grozi 12 lat więzienia.
Pijany kierowca próbował ominąć przeszkodę. Był jednak tak zamroczony, że nie zdołał opanować auta. Wjechał na chodnik wprost na idące nim kobiety z dziećmi.
Maleństwa w wieku 8 i 10 miesięcy są już pod troskliwą opieką lekarzy. Ci podejrzewają u nich wstrząśnienie mózgu. W szpitalu leżą także mamy maluszków. Obie kobiety mają połamane nogi. Ich życiu nic nie zagraża.
Kierowca-morderca miał dwa promile alkoholu. Kompletnie pijani byli także jego dwaj pasażerowie. Prowadzący BMW jeszcze dziś ma stanąć przed sądem. Może trafić za kraty na 12 lat.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|