Na początku czerwca Centralne Biuro Śledcze zatrzymało osoby z kierownictwa firmy Składy Węgla w związku z nieprawidłowościami w obrocie węglem. Miał on być sprowadzany z Rosji i Kazachstanu i sprzedawany jako polski. Jak pisze wyborcza.pl, te działania sprawiły, że firma straciła możliwość normalnej działalności.

Już po zatrzymaniach Falenta mówił w rozmowie z "Pulsem Biznesu": Rząd powinien tak wspierać konkurencję, żeby konsument otrzymywał najlepsze ceny na rynku. Wydaje mi się, że korzyści z importu są tak duże dla społeczeństwa, że dzięki temu stać nas na dotowanie polskich kopalni, żeby przeszły przez ten trudny okres.

Marek Falenta wypowiadał się w tekście temat afery podsłuchowej opublikowanym we wczorajszym "Newsweeku". Mówił o Łukaszu N.: Był otwarty i towarzyski. Nikt, kto go zna, nie wierzy w jego udział w tej aferze. A znają go wszyscy z pierwszych stron gazet. Mam nadzieję, że to się szybko wyjaśni.

CZYTAJ WIĘCEJ: Jak wyglądało podsłuchiwanie? Gdzie była pluskwa? >>>

ZOBACZ TAKŻE: Giełda reaguje na zatrzymanie jednego z najbogatszych Polaków >>>