Minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak powiedział, że ćwiczenia te są potwierdzeniem zdolności obronnych i mają pokazać wspólną zdolność sojuszniczych sił zbrojnych do szybkiego przerzutu systemu rakietowego Patriot do osłony Warszawy.

- To jest sojusznicza odpowiedź na to, co dzieje się na wschodzie Europy - mówił wicepremier Siemoniak.

Blisko 100 żołnierzy i około 30 pojazdów skoszarowano w 3. Warszawskiej Brygadzie Obrony Przeciwlotniczej w Sochaczewie. Wojskowi z US Army zostaną tu kilka tygodni. W tym czasie odbędą szereg wspólnych ćwiczeń z naszymi przeciwlotnikami. 

W ramach manewrów żołnierze przećwiczą takie zadania, jak: odpierania ataków lotniczych, planowanie i prowadzenie obrony powietrznej i przeciwrakietowej ważnych obiektów, załadunek i rozładunek wyrzutni, ochrona sił własnych, a także ostrzeganie i alarmowanie przed atakiem z powietrza. 

Polscy żołnierze nie pierwszy raz będą się szkolić z kolegami ze Stanów Zjednoczonych. Mobilny zestaw rakiet Patriot w naszym kraju - w ciągu ostatnich lat - był już kilkanaście razy. Amerykański, mobilny system wyrzutni rakiet na stałe stacjonuje w bazie w Niemczech.

CZYTAJ TEŻ: Polska pyta USA o tomahawki. "Co może zrobić Rosja? Czy nie uderzy na Warszawę?" >>>