Dziennik Gazeta Prawana logo

Polska pyta USA o tomahawki. "Co może zrobić Rosja? Czy nie uderzy na Warszawę?"

Amerykański pancernik USS Missouri odpala rakietę Tomahawk
Amerykański pancernik USS Missouri odpala rakietę Tomahawk/Shutterstock
Czy Rosja nie uderzy w odwecie w Warszawę? - zastanawia się rosyjski generał w reakcji na plany zakupu przez Warszawę pocisków manewrujących tomahawk, o których jako pierwszy napisał w czwartek "DGP".

Jak ujawnił "Dziennik Gazeta Prawna", polskie MON stara się o zgodę amerykańskiego Departamentu Stanu na sprzęt, w który miałyby być wyposażone łodzie podwodne. Te ostatnie zaś kupimy być może od Niemców. CZYTAJ WIĘCEJ NA TEN TEMAT >>>

Resort w rozmowie z nami nie chciał komentować informacji DGP, ale w czwartek rano minister Tomasz Siemoniak potwierdził je na antenie radiowej Jedynki - CZYTAJ WIĘCEJ >>>. Gdyby Amerykanie zapalili zielone światło, bylibyśmy trzecim krajem po USA i Wielkiej Brytanii, dysponującym tym rodzajem pocisków manewrujących.

Oficjalnej reakcji Rosji na razie brak. Zareagował za to były dyrektor departamentu w resorcie obrony gen. Leonid Iwaszow, którego o komentarz poprosiła agencja Intierfaks. - - tłumaczył.

W słowach generała pojawiła się też jawna groźba. - - powiedział. Przy okazji wrócił temat zestawów rakietowych typu iskandier, który pojawia się zawsze wtedy, gdy postkomunistyczne kraje członkowskie NATO mówią o własnych planach zbrojeniowych.

- - stwierdził Iwaszow. Jak przypomniał serwis Newsru.com, informacje o pojawieniu się iskandierów w graniczącym z Polską Obwodem Kaliningradzkim pojawiły się w niemieckich mediach pod koniec 2013 roku. Ich rozmieszczenie nie wymaga wielkiej operacji logistycznej; zestawy są przewożone wojskowymi ciężarówkami.

CZYTAJ WIĘCEJ: Jak daleko sięgną iskandiery z Obwodu Kaliningradzkiego? >>>

Rosja wówczas nie potwierdziła tych informacji, ale i im nie zaprzeczyła. Szef resortu obrony Siergiej Szojgu stwierdził tylko: . Na wszelki wypadek Moskwa oświadczyła też, że rozmieszczenie iskandierów w dowolnym miejscu nie narusza żadnych międzynarodowych zobowiązań Rosji.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Potocki
Michał Potocki

Dziennikarz „Dziennika Gazety Prawnej” od powstania tytułu w 2009 r. Wcześniej pracował w „Dzienniku”.
Absolwent stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Warszawskim. Zawodowo zajmuje się tematyką światową, zwłaszcza państwami Europy Wschodniej. Współautor książek: „Wilki żyją poza prawem. Jak Janukowycz przegrał Ukrainę” (2015), „Kryształowy fortepian. Zdrady i zwycięstwa Petra Poroszenki” (2016), „Czarne złoto. Wojny o węgiel z Donbasu” (2020), „Partyzanci. Dziennikarze na celowniku Łukaszenki” (2021).
Laureat nagród dziennikarskich: Belarus in Focus 2012, Grand Press 2018 w kategorii dziennikarstwo specjalistyczne, Nagrody im. Dariusza Fikusa 2019.
Mówi po angielsku, rosyjsku, ukraińsku i białorusku, uczył się również chorwackiego, esperanto, greckiego, japońskiego, niemieckiego i rumuńskiego.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraEuroposłanka Tatjana Ždanoka powiązana z FSB. "Nie zastraszycie mnie" »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj