Wątpliwości w kwestii amerykańskich rakiet rozwiał komunikat, który na swojej stronie zamieścił resort obrony. – czytamy w komunikacie. MON informuje też, że jeden z oferentów (resort nie wskazuje jednak który) już udzielił pozytywnej odpowiedzi.
Wiele uwagi polskim planom zbrojeniowym poświęciły media rosyjskie. Portal „Russia Today” komentował, że cały program modernizacji sił zbrojnych rząd zatwierdził na początku konfliktu na Ukrainie. – – pisze portal, dodając, że Polska planuje też zakup pocisków manewrujących powietrze-ziemia typu JASSM, które mają stanowić element uzbrojenia myśliwców F-16 –.
Portal wspomina też, że tomahawki mogą być użyte do przenoszenia taktycznych ładunków jądrowych, pomijając jednak, że takie wersje rakiety zostały wycofane ze służby w marynarce wojennej Stanów Zjednoczonych w 2013 r., wieńcząc w ten sposób wieloletni proces wycofywania z eksploatacji niestrategicznej broni jądrowej przez U.S. Navy. Oprócz tomahawków na okrętach służyły także trzy inne typy rakiet przenoszące ładunki o sile od 1 do 10 kiloton.
Informacje o tomahawkach komentował były dyrektor departamentu w rosyjskim resorcie obrony gen. Leonid Iwaszow. – Jest oczywiste, że Polacy kupią te okręty z pociskami manewrującymi na Rosję. To akt jednoznacznie antyrosyjski. I biorąc pod uwagę uzależnienie Warszawy od Waszyngtonu, najpewniej wszystko to dzieje się w wyniku podszeptów USA – cytowała jego słowa agencja Interfax.
Moskwa uważa zakup rakiet za akt jednoznacznie antyrosyjski
Biorąc pod uwagę strategiczne położenie Polski, pociski Tomahawk, zwłaszcza w planowanych przez Polskę ilościach, mogą mieć jedynie potencjał odstraszająco-obronny, wpisujący się w strategię regionu względem Rosji. – – mówił na antenie radia RMF FM Andrew Michta, analityk i konsultant rządu USA.
Z nieoficjalnych informacji wynika, że MON zwrócił się do Amerykanów z zapytaniem o możliwość zakupu dwudziestu czterech rakiet Tomahawk. To tylko o jedną sztukę więcej, niż liczyła salwa wystrzelona z dwóch amerykańskich okrętów w nocy z 26 na 27 czerwca 1993 r. w kierunku siedziby irackiego wywiadu w Bagdadzie. Stało się to w odwecie za próbę zorganizowania zamachu na b. prezydenta USA George’a Busha seniora w Kuwejcie.
Jeśli Amerykanie zgodzą się na sprzedaż pocisków, będziemy jedynym poza Wielką Brytanią zagranicznym użytkownikiem tych rakiet. Do zakupu tomahawków przymierzały się swego czasu Hiszpania i Holandia, ale nie zdecydowały się na ten typ uzbrojenia. Brytyjczycy podpisali pierwszą umowę z Amerykanami na zakup rakiet w 1995 r. Pierwszą partię 65 pocisków otrzymali trzy lata później. Tomahawki miałyby trafić do nas do 2022 r.
CZYTAJ WIĘCEJ: Polska chce kupić kolejną broń. Rakiety sprawdzone w wojnie z Saddamem >>>