Temperatura na południu kraju wzrośnie do 36 stopni. Natomiast mieszkańcy zachodu Polski mogą się spodziewać burz, intensywnych opadów deszczu i gradu, a także porywistego wiatru. Prognozowane opady będą jednak tylko punktowe i nie zasilą wód w rzekach.

- Ostatnie wzrosty temperatury i dalszy brak opadów powoduje, że stan wody osiągnął strefę wody niskiej i cały czas się obniża - przestrzega hydrolog IMGW Marianna Sasim. Dodaje, że pomogłyby dopiero stabilne, kilkudniowe opady deszczu, a takie na razie nie są prognozowane. Hydrolog podkreśla, że uzupełnienie niedoborów zasobów wodnych będzie się odbywało powoli i stopniowo.

- Nie wiem, czy w okresie jesiennym uda się przejść do strefy wody średniej - obawia się Marianna Sasim. Klimatolog IMGW Michał Kowalewski zwraca uwagę, że fale upałów są coraz dłuższe i w tym roku w wielu miejscach został już pobity rekord upalnych dni, czyli z temperaturą powyżej 30 stopni.

Według IMGW, falę najwyższych temperatur mamy już za sobą. Rekord tegorocznych upałów padł w Legnicy, gdzie 8 sierpnia odnotowano 38,4 stopnia Celsjusza. Najwyższa temperatura zanotowana dotychczas na obszarze Polski wynosi 40,2 st. C. Jest to rekord z końca lipca 1921 roku, z okolic Opola.