"Super Express" przypomina, że zadośćuczynienie w tej samej wysokości rodzina dostała już 2011 roku. Łącznie więc Ewa Błasik i jej dzieci otrzymali 1,5 mln złotych.

Ewa Błasik wystąpiła do MON z wyższym żądaniem, chciała otrzymać 250 tysięcy złotych za "znaczne pogorszenie się sytuacji życiowej" oraz odszkodowanie w wysokości 500 tysięcy złotych z odsetkami od 2010 roku.

Najpiękniejsze lata mojego życia podporządkowane były bezwzględnie armii. Częste zmiany zamieszkania i odpowiedzialność zapewnienia komfortowych warunków mężowi do wykonywania ekstremalnych zadań w powietrzu nie dawały mi możliwości rozwoju i spełnienia ambicji zawodowych - napisała w pozwie Ewa Błasik cytowana przez "Super Express".

Jak podaje "SE" po 250 tysięcy złotych otrzymali także dorosła córka i syn generała Błasika. Napisała ona m.in, że "w chwili obecnej nie może liczyć na kontakt z ojcem".

Przez wiele długich miesięcy publicznie znieważano i obrażano mojego ojca, wypowiadając pod jego adresem okrutne oszczerstwa - napisała 29-letnia córka.

Rodzinę czeka teraz ekshumacja bliskiej im osoby. Z jednej strony Ewa Błasik o to wnioskowała, z drugiej był to jeden z powodów żądania zadośćuczynienia. Szczątki generała będą wydobyte z grobu jako jedne z pierwszych - czytamy w "Super Expressie".