Samobójstwo komendanta straży granicznej
Samobójstwo komendanta placówki Straży Granicznej w Dorohusku (Lubelskie). Dziś nad ranem 40-letni Mirosław Ch. strzelił sobie w głowę. Pozostawił żonę i dwoje dzieci. Nie wiadomo, dlaczego targnął się na swoje życie.
- 16-letnia Ania zaplanowała sobie śmierć
- Samobójstwo i morderstwo w ciągu sześciu godzin
- Tajemnicze samobójstwo 13-latka na Podlasiu
- 17-latka wyskoczyła z pociągu, bo chciała się zabić
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Tragedia rozegrała się nad ranem. Komendant ppłk Mirosław Ch. niespodziewanie pojawił się w pracy. Z szafy pancernej w swoim gabinecie zabrał jedynie broń i wyszedł bez słowa.
Swoim samochodem pojechał w okolice jeziora Święte, gdzie zatrzymał się w ustronnym miejscu. Przeładował pistolet i wycelował lufę w skroń. Oddał jeden strzał. Ciało komendanta znalazł przypadkowy świadek, który powiadomił policję.
Podpułkownik Mirosław Ch. w straży granicznej pracował od 16 lat. Pozostawił żonę i dwoje dzieci.
"W sprawie tego samobójstwa wszczęliśmy już śledztwo. Rodzina ani przełożeni nie potrafią wskazać powodów, które mogły przyczynić się do desperackiego kroku. Są wstrząśnięci. Z naszych pierwszych ustaleń wynika także, że komendant nie miał problemów w pracy. Nie toczyło się wobec niego żadne postępowanie" - powiedział dziennikowi.pl Marek Woźniak, zastępca prokuratora okręgowego w Lublinie.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!