Polscy żołnierze ostrzelani w okolicy bazy Sharana w Afganistanie - podaje TVN24. Życie uratował im pojazd Rosomak. Wzmocnione opancerzenie maszyny wytrzymało ostrzał. Żaden z polskich wojskowych nie został nawet draśnięty.
Polacy zostali zaatakowani po północy około pięciu kilometrów na południowy zachód od bazy Sharana w prowincji Paktika.
Żołnierze życie zawdzięczają dodatkowemu opancerzeniu, w jakie Rosomaki zostały wyposażone tuż przed wyjazdem do Afganistanu. Pancerz okazał się na tyle mocny, że ostrzał z granatnika nie wyrządził Polakom żadnej krzywdy.
Po ataku na patrol wywiązała się strzelanina. Jednak kiedy terroryści zorientowali się, że nie są w stanie pokonać Polaków, szybko się wycofali.
Wojsko zwraca uwagę, że Rosomak po raz kolejny wytrzymał ostrzał lub wjazd na minę. Polski kontyngent w Afganistanie ma 24 pojazdy tego typu, kilka z nich zostało uszkodzonych w wyniku ataków.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|